Barcelona wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Fisnika Asllaniego, 23-letniego napastnika Hoffenheim. Jak donoszą media, liderzy LaLiga nawiązali już bezpośredni kontakt z otoczeniem zawodnika. Agent piłkarza, Ayman Dahmani, oficjalnie potwierdził, że rozmowy z katalońskim klubem trwają, a zainteresowanie napastnikiem jest w tej chwili w pełni aktualne.
Dyrektorzy sportowi z Barcelony obserwowali Asllaniego już w zeszłym roku, ale to obecna kampania w Bundeslidze przekonała ich do działania. Napastnik ma na koncie dziewięć goli i sześć asyst, co czyni go jedną z najciekawszych postaci w lidze niemieckiej. Choć priorytetem klubu pozostaje Julian Alvarez, trudna sytuacja finansowa zmusza władze do szukania tańszych alternatyw. Wcześniej rozważany Karl Etta Eyong z Levante wypadł z listy życzeń przez słabą formę.
Klauzula wykupu i letnie plany transferowe
Hoffenheim nie zamierza oddawać swojego snajpera za bezcen i stawia twarde warunki. Dahmani zaznaczył, że Asllani odejdzie tylko wtedy, gdy zostanie aktywowana klauzula odstępnego. Szacuje się, że kwota ta wynosi od 25 do 29 mln euro. Jest to cena znacznie bardziej przystępna dla budżetu Barcelony niż koszt sprowadzenia Alvareza. Decyzja o finalizacji tego ruchu ma zapaść w najbliższych tygodniach, gdy klub doprecyzuje strategię na lipcowe okno transferowe.
Przenosiny do stolicy Katalonii wiążą się jednak z dużym ryzykiem sportowym. Przeskok z Hoffenheim do walki o najwyższe cele w Hiszpanii jest ogromny, a Asllani musiałby niemal natychmiast wejść w rolę kluczowego gracza ataku. Mimo świetnych statystyk w Niemczech, eksperci zastanawiają się, czy 23-latek jest gotowy na taką presję. Barcelona musi teraz ocenić, czy warto zainwestować blisko 30 mln euro w zawodnika, który dopiero buduje swoją markę w Europie.
