AS Monaco wyrasta na głównego wygranego w wyścigu o odbudowę formy Ansu Fatiego. Jak donosi Fabrizio Romano, klub z Księstwa zdecydował się na aktywowanie klauzuli wykupu 23-letniego skrzydłowego. Hiszpan, który trafił do Ligue 1 na zasadzie wypożyczenia z FC Barcelony, zostanie w zespole na stałe.
Francuski klub zapłaci za transfer definitywny 11 mln euro. Choć kwota wydaje się niska jak na potencjał zawodnika, FC Barcelona zabezpieczyła swoje interesy na przyszłość. Katalończycy zagwarantowali sobie procent od kolejnej sprzedaży piłkarza urodzonego w Bissau. To koniec pewnej ery na Camp Nou, gdzie Fati przez lata był postrzegany jako naturalny następca Lionela Messiego i przyszłość całego projektu sportowego Blaugrany.
Odrodzenie na Le Rocher po trudnych latach
Decyzja Monaco to efekt znakomitej dyspozycji, jaką Fati prezentuje pod wodzą Sébastiena Pocognoliego. Po nieudanym okresie spędzonym w angielskim Brighton & Hove Albion, reprezentant Hiszpanii wreszcie odzyskał rytm meczowy. Liczne kontuzje, które wyhamowały jego karierę w Barcelonie, wydają się być przeszłością. Piłkarz rozegrał w tym sezonie 28 spotkań we wszystkich rozgrywkach, spędzając na boisku 1199 minut i stając się kluczowym elementem ofensywy Monaco.
Statystyki 10-krotnego reprezentanta Hiszpanii są bezlitosne dla obrońców rywali. Fati zdobył 11 bramek, z czego aż 10 padło na boiskach Ligue 1. Oznacza to, że wpisuje się na listę strzelców średnio co 104 minuty. Tak wysoka efektywność przekonała władze klubu, że inwestycja 11 mln euro jest w pełni uzasadniona. Monaco zyskuje napastnika w szczytowej formie, a Barcelona definitywnie zamyka rozdział z zawodnikiem, który miał być ich największą gwiazdą.
