Barcelona wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Jeremy'ego Doku, 22-letniego skrzydłowego Manchesteru City. Jak donoszą media, Belg ma zostać następcą Raphinhi, który wzbudza ogromne zainteresowanie na rynku transferowym. Klub z Katalonii planuje letnią przebudowę składu, balansując między sportowymi ambicjami a trudną sytuacją finansową.
Raphinha stał się jednym z najbardziej efektywnych graczy w Europie pod wodzą Hansiego Flicka, jednak jego odejście jest szansą na potężny zarobek. Saudyjskie kluby są gotowe zapłacić za Brazylijczyka kwotę dziewięciocyfrową, co pozwoliłoby Barcelonie na oddech finansowy. Choć niemiecki trener wolałby zatrzymać swojego lidera, konieczność monetyzacji najcenniejszych aktywów zmusza zarząd do rozważenia sprzedaży byłego gracza Leeds United. Doku jawi się w tej sytuacji jako idealna i tańsza w utrzymaniu alternatywa.
Trudne negocjacje z Manchesterem City
Sprowadzenie Belga nie będzie proste, ponieważ Pep Guardiola traktuje go jako fundament swoich planów taktycznych. Doku zanotował w tym sezonie 19 udziałów przy bramkach, co czyni go kluczowym elementem walki o mistrzostwo Anglii. Manchester City planował nawet rozmowy o przedłużeniu kontraktu z zawodnikiem, więc każda próba wyciągnięcia go z Etihad Stadium będzie wiązała się z ogromnymi żądaniami finansowymi ze strony mistrzów Premier League. Barcelona musi działać szybko i zdecydowanie.
Katalończycy wcześniej obserwowali Nico Williamsa, ale koszty operacji związanej z gwiazdą Athletic Club okazały się zbyt wysokie. Dodatkowo niepewna jest przyszłość Marcusa Rashforda, co potęguje presję na znalezienie nowego lewoskrzydłowego. Doku pasuje do profilu wiekowego i struktury płacowej Barcelony, co daje nadzieję na przyszły zysk. Ostateczny sukces tej transakcji zależy jednak od tego, czy klub zdoła przekonać Manchester City do sprzedaży swojego asu.
