Barcelona wyrasta na jednego z najbardziej aktywnych graczy nadchodzącego okna transferowego. Klub planuje rozstanie z kilkoma zawodnikami, aby pozyskać fundusze na nowe wzmocnienia. Na liście piłkarzy, których Katalończycy są gotowi sprzedać, znalazł się Roony Bardghji.
Szwedzki skrzydłowy trafił do Barcelony zeszłego lata z FC Kopenhaga za 2,5 miliona euro. Jego pierwszy sezon w Hiszpanii jest pełen wzlotów i upadków, co przekłada się na dwa gole oraz cztery asysty w 25 występach. Większość czasu spędził jednak na ławce rezerwowych, przegrywając rywalizację o miejsce w składzie z Lamine Yamalem. W marcu 20-latek publicznie wyraził niezadowolenie ze swojej roli w zespole, co zmusiło władze klubu do reakcji.
Niska cena za utalentowanego Szweda
Działacze Barcelony ustalili minimalną cenę za zawodnika na poziomie 10 milionów euro. Jeśli taka oferta wpłynie do klubu, szefowie poważnie rozważą jej zaakceptowanie, choć ostateczny głos ma należeć do samego piłkarza. Barcelona jest zadowolona z jego dotychczasowej gry, ale nie zamierza tolerować braku akceptacji dla roli rezerwowego. Odejście Bardghjiego byłoby ciosem dla Hansiego Flicka, który ceni umiejętności Szweda pokazywane w ograniczonym czasie gry.
Klub nie zamierza spieszyć się z rozwiązaniem tej sytuacji przed latem i obecnie analizuje wszystkie dostępne opcje. Jeśli transfer dojdzie do skutku, Barcelona będzie musiała znaleźć następcę, który najprawdopodobniej zostanie wybrany spośród wychowanków akademii La Masia. Oprócz Szweda na liście transferowej widnieją także takie nazwiska jak Marc-Andre ter Stegen, Marc Casado czy Ferran Torres, co zapowiada rewolucję w kadrze wicemistrzów Hiszpanii.
