Chelsea Londyn wyrasta na jednego z najpotężniejszych graczy letniego okna transferowego, finalizując rekordowy zakup Morgana Rogersa za 117 milionów funtów. Jak donoszą media, ta gigantyczna inwestycja wcale nie oznacza pożegnania z dotychczasowym liderem ataku. Joao Pedro pozostaje nietykalny.
Fabrizio Romano potwierdził, że stanowisko klubu ze Stamford Bridge jest nieugięte, nawet w obliczu ogromnego zainteresowania ze strony Barcelony. Katalończycy, szukający następcy dla Roberta Lewandowskiego, byli gotowi wyłożyć ponad 100 milionów euro. Chelsea jednak konsekwentnie odrzuca wszelkie zaloty, uznając Brazylijczyka za fundament długofalowego projektu. Dyrektor sportowy Barcelony, Deco, od dawna podziwia talent byłego gracza Brighton, ale w Londynie usłyszał stanowcze „nie”.
Xabi Alonso buduje potęgę w ataku
Trener Xabi Alonso widzi w Joao Pedro kluczowy element swojej układanki ze względu na jego wszechstronność i umiejętność kreowania gry. Zamiast rywalizacji o miejsce w składzie, szkoleniowiec planuje stworzyć płynny system ofensywny, w którym Rogers i Pedro będą występować obok siebie. Chelsea chce w ten sposób zbudować jedną z najsilniejszych młodych kadr w Europie, zdolną do walki o najważniejsze trofea. Brazylijczyk, dzięki swojej technice, stał się jednym z pierwszych nazwisk wpisywanych do protokołu meczowego.
Transfer Morgana Rogersa z Aston Villa uczyni go najdroższym angielskim piłkarzem w historii, co tylko podkreśla ambicje klubu. Mimo że Arsenal również zabiegał o Rogersa, to Chelsea zdołała przyspieszyć negocjacje i zabezpieczyć podpis utalentowanego pomocnika. Barcelona musi teraz szukać wzmocnień gdzie indziej, ponieważ Joao Pedro jest traktowany w Londynie jako postać absolutnie niezbędna dla teraźniejszości i przyszłości zespołu pod wodzą Alonso.
