Barcelona oraz Atletico Madryt otrzymały bolesny cios w swoich planach transferowych dotyczących Benjamina Sesko. Jak donoszą media, Manchester United nie ma najmniejszego zamiaru negocjować sprzedaży swojego napastnika podczas nadchodzącego lata.
Mimo zapytań płynących ze strony hiszpańskich klubów za pośrednictwem pośredników, stanowisko ekipy z Old Trafford pozostaje nieugięte. Benjamin Sesko jest traktowany jako integralna część długofalowego projektu, a Michael Carrick widzi w nim lidera formacji ofensywnej na kolejne lata. Słoweniec trafił do Anglii z Lipska za kwotę przekraczającą 70 milionów funtów i choć początki były trudne, końcówka sezonu w jego wykonaniu pokazała ogromny potencjał drzemiący w tym zawodniku.
Szukanie następcy Roberta Lewandowskiego trwa
Dla Barcelony Benjamin Sesko jawił się jako idealny kandydat do zastąpienia Roberta Lewandowskiego. Szybkość, świetna gra w powietrzu i umiejętność współpracy z partnerami sprawiły, że znalazł się na szczycie listy życzeń Hansiego Flicka. Z kolei Atletico Madryt widziało w nim następcę Antoine'a Griezmanna, zwłaszcza w obliczu możliwego odejścia Alexandra Sorlotha. Manchester United uciął jednak te spekulacje, zmuszając oba kluby do szukania wzmocnień w innych miejscach, takich jak Monako czy rynek francuski.
Statystyki 23-latka z drugiej części sezonu robią wrażenie, ponieważ pod wodzą Michaela Carricka nikt w lidze nie strzelił więcej goli niż on. Benjamin Sesko zakończył kampanię z 11 trafieniami, z czego większość padła w decydującej fazie rozgrywek, gdy napastnik wywalczył stałe miejsce w podstawowym składzie. Właśnie ta eksplozja formy sprawiła, że Manchester United uznał go za postać nietykalną, odrzucając wszelkie próby kontaktu ze strony przedstawicieli LaLiga.
