Atletico Madryt wyrasta na jednego z najtrudniejszych negocjatorów dla Barcelony w kontekście letniego okna transferowego. Choć oba kluby często wymieniały się zawodnikami w ostatniej dekadzie, tym razem Madryt mówi stanowcze „nie”. Jak donosi MD, Los Colchoneros nie zamierzają akceptować żadnych ofert z Katalonii, które zawierałyby nazwiska piłkarzy w ramach rozliczenia za Juliana Alvareza.
Barcelona desperacko szuka sposobu na sfinansowanie transferu argentyńskiego napastnika i chciała włączyć do operacji dwóch swoich graczy. Takie rozwiązanie miało znacząco obniżyć kwotę odstępnego, którą klub musiałby wyłożyć w gotówce. Plan Hansiego Flicka zakładał, że oddanie niepotrzebnych ogniw otworzy drogę do zakontraktowania gwiazdy, jednak Atletico zamknęło te drzwi. Madryt nie chce słyszeć o żadnych wymianach i oczekuje wyłącznie twardej waluty za swojego snajpera.
Koniec zainteresowania Casado i Torresem
Głównym powodem decyzji Atletico jest fakt, że klub ten przestał interesować się zawodnikami, którzy wcześniej znajdowali się na ich liście życzeń. Marc Casado, który zmierza ku wyjściu z Camp Nou, nie jest już celem transferowym madrytczyków ani w krótkiej, ani w średniej perspektywie czasowej. Podobny los spotkał Ferrana Torresa. Reprezentant Hiszpanii był wcześniej postrzegany jako potencjalny następca Antoine’a Griezmanna, ale władze klubu z Metropolitano ostatecznie zrezygnowały z prób jego pozyskania.
Dla Barcelony to fatalne wieści, ponieważ brak możliwości wymiany zawodników stawia transfer Juliana Alvareza pod wielkim znakiem zapytania. Klub z Katalonii znajduje się w trudnej sytuacji finansowej i każda próba obniżenia kosztów była na wagę złota. Skoro Atletico wykluczyło Casado oraz Torresa, szanse na sprowadzenie Argentyńczyka tego lata drastycznie zmalały. Barcelona musi teraz szukać innych sposobów na zebranie funduszy, jeśli realnie myśli o wzmocnieniu ataku.
