Real Sociedad wyrasta na najtrudniejszego negocjacyjnego partnera dla Barcelony w nadchodzącym oknie transferowym. Katalończycy wytypowali aż trzech kluczowych zawodników z San Sebastian, którzy mają załatać dziury w składzie Hansiego Flicka. Jak donoszą media, na celowniku znaleźli się Alex Remiro, Jon Martin oraz Mikel Oyarzabal.
Alex Remiro jest postrzegany jako idealny następca Wojciecha Szczęsnego i Marca-Andre ter Stegena w bramce Dumy Katalonii. Z kolei Jon Martin ma być alternatywą dla Alessandro Bastoniego w linii obrony. Najgłośniejszym nazwiskiem pozostaje jednak Mikel Oyarzabal, który widnieje na liście życzeń jako plan awaryjny w przypadku fiaska rozmów z Atletico Madryt w sprawie Juliana Alvareza. Każdy z tych ruchów ma wzmocnić kręgosłup drużyny z Camp Nou.
Kapitan Realu Sociedad stawia twarde warunki
Aritz Elustondo, kapitan Realu Sociedad, w rozmowie z Cadena SER publicznie wykluczył możliwość odejścia swoich kolegów. Obrońca twierdzi, że Remiro przedłuży kontrakt i zakończy karierę w obecnym klubie, Martin zostanie legendą zespołu, a w sprawie Oyarzabala Barcelona nie ma żadnych szans na powodzenie. Te słowa odzwierciedlają stanowisko władz klubu, które nie zamierzają negocjować kwot odstępnego i odeślą Katalończyków do wpłacenia klauzul zapisanych w kontraktach zawodników.
Sytuacja finansowa Barcelony sprawia, że realizacja tych transferów jest mało prawdopodobna. Nawet powrót do zasady 1:1 w LaLiga nie zagwarantuje środków na opłacenie wysokich klauzul za całą trójkę. Oyarzabal mógłby zostać następcą Roberta Lewandowskiego, a Martin i Remiro stanowić o sile defensywy, jednak opór Realu Sociedad wydaje się na ten moment nie do złamania. Barcelona musi szukać innych rozwiązań, jeśli nie chce przepłacać za swoje cele transferowe.
