Aurelien Tchouameni przerwał milczenie i opublikował oficjalne oświadczenie w sprawie głośnej bójki z Fede Valverde. Real Madryt zareagował natychmiastowo, nakładając na obu zawodników surowe kary finansowe. Klub nie zamierza jednak wyciągać konsekwencji sportowych wobec Francuza przed nadchodzącym El Clasico.
Sytuacja wewnątrz drużyny jest napięta po incydencie, do którego doszło podczas treningu. Fede Valverde przedstawił wcześniej własną wersję wydarzeń, zaprzeczając, jakoby został uderzony przez kolegę z zespołu. Urugwajczyk narzekał na straty wizerunkowe, podczas gdy obecnie przechodzi rekonwalescencję po urazie głowy. Kontuzja ta wyklucza go z gry na okres od 10 do 14 dni, co jest potężnym ciosem dla kadry Carlo Ancelottiego przed najważniejszym meczem sezonu.
Gigantyczne kary finansowe i przeprosiny pomocnika
Władze Realu Madryt ukarały obu piłkarzy grzywną w wysokości 500 tysięcy euro. Tchouameni w swoim wpisie na Instagramie przyznał, że zachowanie to było nieakceptowalne i niegodne barw madryckiego klubu. Piłkarz podkreślił, że frustracja wynikająca z przebiegu sezonu nie usprawiedliwia takich czynów. Francuz przeprosił całą grupę oraz kibiców, zaznaczając, że akceptuje sankcję nałożoną przez zarząd i chce skupić się na powrocie drużyny na szczyt.
Mimo skandalu Tchouameni normalnie trenował z zespołem w piątkowy poranek. W obliczu licznych kontuzji w linii obrony oraz niepewności co do stanu zdrowia Kyliana Mbappe, pomocnik ma wystąpić w niedzielnym starciu z Barceloną. Zawodnik zaapelował do fanów, aby nie wierzyli w fałszywe narracje i historie tworzone w internecie dla zasięgów. Teraz priorytetem dla Realu Madryt jest El Clasico i walka o trofea w nadchodzących miesiącach.
