RC Strasbourg wygrał pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Konferencji Europy z HNK Rijeka 2:1, ale po końcowym gwizdku w obozie gości doszło do skandalicznych scen. Zamiast świętowania zaliczki przed rewanżem, kibice zobaczyli fizyczne starcie dwóch kolegów z drużyny.
Joaquín Panichelli wyprowadził zespół z Alzacji na prowadzenie w Chorwacji, a w 72. minucie Martial Godo podwyższył wynik na 2:0. Choć Rijeka zdołała strzelić gola kontaktowego i zachowała szanse przed rewanżem na Stade de la Meinau, to nie wynik sportowy stał się tematem numer jeden. Tuż po zakończeniu spotkania Valentin Barco i Samir El Mourabet, którzy wspólnie odpowiadają za środek pola Strasbourga, rzucili się na siebie w przypływie niewyjaśnionej agresji.
Szamotanina na oczach kamer i reakcja trenera
Piłkarze chwycili się za koszulki i wymienili ostre zdania, a Barco wygrażał koledze palcem przed twarzą. Sytuacja była na tyle poważna, że do akcji musieli wkroczyć Guéla Doué oraz Lucas Hogsberg, którzy siłą rozdzielili zwaśnionych pomocników. Agresywne zachowanie wewnątrz zespołu rzuciło cień na wypracowaną przewagę w europejskich pucharach. Gary O’Neil stanął przed trudnym zadaniem uspokojenia nastrojów wokół drużyny, która mimo sukcesu na boisku, pokazała brak jedności w kluczowym momencie sezonu.
Menedżer Gary O’Neil po meczu starał się bagatelizować całe zajście. Były szkoleniowiec Wolverhampton i Bournemouth stwierdził, że nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. Przekonywał, że takie spięcia są codziennością w szatniach i na treningach, a tym razem po prostu stało się to na widoku publicznym. Trener zaznaczył, że zawodnicy po prostu zbliżyli się do siebie w emocjach, co zdarza się regularnie w profesjonalnym sporcie, choć rzadko jest rejestrowane przez kamery telewizyjne.
