Rayo Vallecano pokonało Atletico Madryt 3:0 w meczu przeniesionym na stadion Butarque z powodu fatalnego stanu murawy w Vallecas. Zwycięstwo pozwoliło gospodarzom opuścić strefę spadkową i przerwać serię trzech porażek z rzędu.
Spotkanie toczyło się w cieniu protestów fanów Rayo przeciwko prezesowi Raulowi Martinowi Presie. Na boisku rządzili jednak piłkarze z Vallecas, którzy od początku narzucili rywalom trudne warunki. Ilias Akhomach raz po raz ogrywał defensywę gości, a Jan Oblak musiał dwoić się i troić po strzałach Pachy Espino oraz Frana Pereza. Atletico, mimo pewnego początku, szybko straciło rezon i nie potrafiło odpowiedzieć na agresywną grę rywali, którzy skutecznie odcinali od podań Alexandra Sorlotha.
Wynik otworzył Fran Perez, który wykorzystał precyzyjne dogranie Andreia Ratiu po efektownym rajdzie Rumuna prawą stroną boiska. Jeszcze przed przerwą Oscar Valentin podwyższył prowadzenie, dobijając piłkę po świetnej interwencji Oblaka przy strzale Akhomacha. Diego Simeone próbował ratować sytuację potrójną zmianą w 55. minucie, wprowadzając na murawę m.in. Juliana Alvareza i Robina Le Normanda. Roszady nie przyniosły jednak skutku, a bezradne Atletico rzadko zagrażało bramce strzeżonej przez Augusto Batallę.
Dzieła zniszczenia dopełnił Nobel Mendy, który piętnaście minut przed końcem meczu najwyżej wyskoczył do dośrodkowania Alvaro Garcii z rzutu rożnego. Defensywa gości przy tej sytuacji kompletnie zaspała, pozwalając rywalowi na oddanie atomowego strzału głową. Dla ekipy Simeone to bolesny cios, który potwierdza ich ogromną nieregularność w tym sezonie. Zespół z Madrytu pozostaje na czwartym miejscu w tabeli, mając tyle samo punktów co Villarreal, ale tracąc dystans do ścisłej czołówki ligi.
