Środowy trening AS Monaco przyniósł jasny sygnał w sprawie przyszłości Folarina Baloguna. Napastnik, o którego zabiegają czołowe europejskie marki, był nieobecny podczas zajęć pierwszej drużyny obserwowanych przez Get French Football News. Zamiast pracy z grupą, zawodnik kontynuuje indywidualny program treningowy, co natychmiast wywołało falę spekulacji na temat jego odejścia z klubu z Księstwa.
Sytuację próbował tonować trener Filipe Luís, wskazując na zaległości treningowe i problemy zdrowotne piłkarza po powrocie z turnieju międzynarodowego. „Dopiero zaczął okres przygotowawczy. Wrócił późno z mistrzostw świata i wciąż dochodzi do siebie po problemach, których tam nabawił się. Nie mógł jeszcze dużo trenować. Prawdopodobnie zacznie ćwiczyć z grupą w tym tygodniu. Mam nadzieję, że wkrótce będziemy go mieli do dyspozycji, bo to oczywiście ważny zawodnik” – przyznał brazylijski szkoleniowiec. Mimo tych zapewnień, Balogun wciąż znajduje się na celowniku Tottenhamu Hotspur, Aston Villi oraz FC Barcelony.
Zamieszanie wokół 25-letniego snajpera trwa od początku sierpnia, kiedy w mediach pojawiły się doniesienia, że zawodnik został zaoferowany Tottenhamowi. Według informacji z 21 sierpnia, klub z Londynu prowadzi już negocjacje w sprawie transferu opiewającego na 60 milionów euro. Do wyścigu o podpis reprezentanta USA dołączyły jednak Aston Villa oraz FC Barcelona, a zainteresowanie wyrażało także Paris Saint-Germain. Balogun, który trafił do Monaco z Arsenalu w 2023 roku za 35 milionów funtów, po udanym poprzednim sezonie stał się jednym z najbardziej pożądanych graczy na rynku.
