Aryna Sabalenka wyrasta na główną faworytkę do skompletowania Sunshine Double po triumfie w Indian Wells i świetnej passie w Miami Open. Jak donoszą media, tenisistka zdecydowała się na odważny ruch, który ma pomóc jej uniknąć bolesnych porażek z przeszłości. Białorusinka wyznała, że dokonała istotnej korekty w swoim sprzęcie.
Czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa od lat gra ramą Wilson Blade 98, ale podczas ostatnich występów w USA fani dostrzegli całkowicie czarną, nieoznakowaną wersję jej rakiety. Sabalenka potwierdziła w rozmowie z Tennis Channel, że tuż przed Indian Wells zdecydowała się na modyfikację parametrów sprzętu. Tenisistka określiła tę decyzję jako „odważną”, ponieważ zmiana nastąpiła po serii dotkliwych porażek w finałach wielkoszlemowych z Coco Gauff, Madison Keys oraz Eleną Rybakiną.
Sekret ukryty w czarnej rakiecie
Liderka rankingu nie chce zdradzać wszystkich szczegółów technicznych, ale przyznaje, że zmiana ma kluczowe znaczenie dla jej pewności siebie na korcie. Sabalenka zauważyła, że przeciwniczki znajdowały słabe punkty w jej grze i próbowały je wykorzystywać w najważniejszych momentach meczów. Nowe ustawienia rakiety mają sprawić, że 27-latka będzie czuła się bardziej komfortowo przy konkretnych uderzeniach, co już przyniosło efekt w postaci rewanżu na Rybakinie w finale Indian Wells.
Obecnie Sabalenka kontynuuje marsz po tytuł w Miami, gdzie broni wywalczonego przed rokiem trofeum. W czwartej rundzie pokonała Zheng Qinwen 6-3, 6-4, prezentując tenis na najwyższym poziomie. W nadchodzącym ćwierćfinale Białorusinka zmierzy się z Hailey Baptiste. Do tej pory w całym turnieju na Florydzie zawodniczka nie straciła ani jednego seta, co potwierdza, że ryzykowna decyzja o zmianie sprzętu przed amerykańskim cyklem turniejów okazała się trafiona.
