Aryna Sabalenka wyrasta na centralną postać nadchodzącego US Open, ale tym razem nie tylko ze względu na formę sportową. Jak donoszą media, jej najnowszy strój przygotowany na nowojorski turniej wywołał prawdziwą burzę w mediach społecznościowych.
Kontrowersje wzbudziła czarno-czerwona sukienka z koronkowymi elementami, która nawiązuje do amerykańskiej pasji do koszykówki. Projektanci inspirowali się siatką zawieszoną na koszu, co dla części internautów okazało się zbyt odważnym ruchem jak na korty tenisowe. Sabalenka, która broni tytułu w Nowym Jorku, postanowiła nie zostawiać tych złośliwości bez odpowiedzi. Podczas spotkania z dziennikarzami w Toronto podkreśliła, że osobiście zachęcała sponsorów do odejścia od klasyki na rzecz bardziej oryginalnych i zabawnych pomysłów.
Modowa rewolucja i życie poza kortem
Liderka rankingu jest zachwycona tegoroczną kolekcją, która czerpie z różnych dyscyplin sportu – od surfingu po krykieta. „Bardzo podoba mi się tegoroczny strój Nike, ponieważ jest inspirowany różnymi sportami. Czuję się jak koszykarka, to naprawdę zabawne. Nie da się dogodzić wszystkim swoim ubiorem. Właśnie to kocham w modzie: jest w niej miejsce dla każdego, dla wszystkich pragnień i inspiracji” – przyznała Sabalenka, ucinając dyskusję o gustach krytyków.
Równolegle z modowymi kontrowersjami, tenisistka rozwija swoją obecność w sieci, publikując nowy odcinek serialu „Aryna’s Arena” na YouTube. Produkcja pokazuje kulisy jej życia, w tym ostatnie wakacje na Mykonos z partnerem Georgiosem Frangulisem. Sabalenka zaznacza, że dystans do sportu jest dla niej kluczowy. „Czuję spokój, gdy jestem w wodzie i pływam. Właśnie wtedy zdajesz sobie sprawę, że życie jest znacznie większe niż turniej tenisowy” – podsumowała zawodniczka, która mimo krytyki zamierza żyć na własnych zasadach.
