Mikel Arteta staje przed szansą na historyczny triumf w Lidze Mistrzów. Trener Arsenalu przed finałowym starciem z PSG otwarcie mówi o relacji z Luisem Enrique. Hiszpan nazywa swojego rodaka inspiracją, ale zapowiada brutalną walkę o odebranie trofeum obrońcom tytułu.
Szkoleniowiec Kanonierów nie szczędził pochwał pod adresem byłego kolegi z Barcelony. Arteta podkreśla, że Luis Enrique jest dla niego punktem odniesienia od czasów boiskowych. Teraz widzi jego wyraźny odcisk palca na zespole z Paryża. Chodzi o tożsamość, mentalność oraz sposób, w jaki zawodnicy zachowują się na murawie. Mimo wielkiego szacunku do warsztatu rywala, Arteta nie zamierza ograniczać się do uprzejmości. Na linii bocznej dojdzie do bezpośredniego starcia dwóch wielkich osobowości hiszpańskiej piłki.
Plan na detronizację mistrza
Arsenal przystępuje do tego meczu z pozycji underdoga, co Arteta otwarcie przyznaje. Londyńczycy mają jednak jasny cel. Trener zaznacza, że PSG broni trofeum i jest aktualnym mistrzem, ale jego zespół przyjechał tutaj, aby im ten puchar odebrać. Ambicja w szatni Arsenalu urosła po zdobyciu mistrzostwa Anglii. To był pierwszy wielki sukces klubu od siedmiu lat. Teraz piłkarze chcą pójść za ciosem i udowodnić, że są gotowi na dominację w Europie.
Dla Artety pierwszy tytuł ma być jedynie platformą do osiągania większych celów. Bask wierzy w możliwości swoich zawodników, którzy w ostatnich sezonach regularnie pokazywali wysoką formę. Drużyna chce wykorzystać wywalczone wcześniej mistrzostwo Premier League jako fundament pod kolejny sukces. Finał Ligi Mistrzów jest dla nich szansą na potwierdzenie, że Arsenal wrócił na szczyt. Walka o drugie trofeum w krótkim czasie staje się priorytetem, który napędza cały klub przed jutrzejszym gwizdkiem.
