Liverpool przystępuje do sobotniego starcia z Fulham pod ogromną presją. Drużyna prowadzona przez Arne Slota musi za wszelką cenę wrócić na zwycięską ścieżkę po serii trzech bolesnych porażek z rzędu. Choć sytuacja kadrowa „The Reds” ulega poprawie, holenderski szkoleniowiec wciąż nie może skorzystać ze wszystkich kluczowych zawodników. Na liście nieobecnych pozostają Giovanni Leoni, Alisson Becker, Conor Bradley oraz Wataru Endo, co wymusza na trenerze konkretne rotacje w składzie.
Największą uwagę przykuwa sytuacja Alexandra Isaka. Szwedzki napastnik wraca do gry po urazie nogi, ale Arne Slot tonuje nastroje kibiców liczących na jego występ od pierwszej minuty. Podczas konferencji prasowej trener podkreślił, że powrót snajpera jest kluczowy dla skuteczności zespołu, jednak proces wdrażania go do pełnego obciążenia musi być stopniowy. Isak ma rozpocząć mecz na ławce rezerwowych, podobnie jak Cody Gakpo, podczas gdy w ataku od początku zagra Hugo Ekitike.
Problemy w defensywie i powrót Mohameda Salaha
Slot nie ukrywa obaw o stan zdrowia Jeremiego Frimponga oraz Joe Gomeza, którzy zmagają się z problemami po intensywnym tygodniu. Mimo to przewiduje się, że Frimpong wyjdzie w podstawowej jedenastce obok Konate, van Dijka i Kerkeza. W bramce Alissona Beckera nadal zastępuje Giorgi Mamardashvili. Dobrą wiadomością dla fanów z Anfield jest obecność Mohameda Salaha i Floriana Wirtza, którzy mają wspierać ofensywę w ustawieniu 4-2-3-1, gdzie rolę „dziesiątki” otrzyma Alexis Mac Allister.
Szkoleniowiec Liverpoolu zaznaczył, że po rozegraniu dwóch meczów w ciągu pięciu dni, regeneracja jest teraz priorytetem. Slot przyznał, że nie wszyscy piłkarze są zdolni do gry na najwyższej intensywności co trzy dni. Sztab medyczny pracuje nad tym, aby Isak jak najszybciej odzyskał formę strzelecką, która jest niezbędna do przełamania niemocy zespołu. Ostateczny kształt składu na Fulham ma być wynikiem analizy gotowości fizycznej zawodników tuż przed samym spotkaniem.
