Real Madryt zmierzy się w poniedziałek z Getafe w mocno okrojonym składzie. Alvaro Arbeloa nie skorzysta z kontuzjowanych obrońców, a w kadrze zabraknie też Kyliana Mbappe i Jude’a Bellinghama.
Sytuacja w defensywie Królewskich jest dramatyczna. Raul Asencio opuścił boisko w trakcie wygranego 2:1 meczu z Benficą w Lidze Mistrzów. Choć badania w szpitalu wykluczyły poważny uraz, 23-latek nie zagra przeciwko Getafe. Do listy nieobecnych dopisano także Deana Huijsena. Reprezentant Hiszpanii wciąż zmaga się z urazem łydki i nie wrócił do treningów z grupą. Sztab medyczny nie zamierza ryzykować jego zdrowia przed nadchodzącymi wyzwaniami w lidze oraz europejskich pucharach.
Alvaro Arbeloa ma do dyspozycji tylko dwóch nominalnych środkowych obrońców. Są nimi Antonio Rudiger oraz David Alaba. W odwodzie pozostaje Aurelien Tchouameni, który zna tę pozycję, ale trener woli wystawiać go w linii pomocy. Brak Edera Militao dodatkowo komplikuje rotację w zespole, który od początku sezonu walczy z plagą kontuzji. Każdy kolejny uraz sprawia, że pole manewru szkoleniowca drastycznie się kurczy, a Real musi szukać punktów w LaLiga.
Klub liczy na powrót Asencio i Huijsena już w przyszły piątek na mecz z Celtą Vigo. Byłoby to kluczowe wzmocnienie przed pierwszym starciem z Manchesterem City w Lidze Mistrzów, które odbędzie się pięć dni później. Arbeloa potrzebuje pełnej kadry, aby skutecznie rywalizować na dwóch frontach. Obecnie jedynym defensorem wykluczonym z gry na dłużej pozostaje Militao. Pozostali zawodnicy walczą z czasem, by odzyskać sprawność przed najważniejszymi momentami trwającej kampanii.
