AO 2024: Hubert Hurkacz gra dalej! Pewne zwycięstwo Polaka

Bartosz KamińskiBartosz Kamiński
15 stycznia 2024 11:57
AO 2024: Hubert Hurkacz gra dalej! Pewne zwycięstwo Polaka

To jest polski dzień na kortach Melbourne Park! Najpierw w drugiej rundzie zameldowała się Magdalena Fręch, a parę godzin później w jej ślady poszedł również Hubert Hurkacz, który bez większych problemów rozprawił się ze swoim pierwszym rywalem podczas Australian Open 2024!

Hurkacz z awansem do drugiej rundy AO 2024

Rozstawiony z numerem "9" Hubert Hurkacz był zdecydowanym faworytem starcia z Omarem Jasika w pierwszej rundzie wielkoszlemowego Australian Open 2024. Sklasyfikowany w czwartej setce rankingu ATP Australijczyk, który do turnieju głównego awansował poprzez kwalifikacje, tylko w pierwszym secie był równorzędnym rywalem dla reprezentanta Polski. W dwóch pozostałych Polak pokazał mu miejsce w szeregu, choć nie wszystko mu tego dnia wychodziło.

"Hubi" nie byłby jednak sobą, gdyby nie zafundował swoim fanom małego horroru. Losy pierwszego seta rozstrzygały się w tie-breaku, bo wcześniej żaden z tenisistów nie był w stanie przełamać rywala. W decydującej rozgrywce wrocławianin prowadził już 4:1, żeby za chwilę roztrwonić całą przewagę (4:4). Sama końcówka to już popis Polaka, który wygrał tie-breaka 7:4 i premierową odsłonę w stosunku 7:6.

W drugiej partii Hurkacz grał cierpliwie i pilnował, żeby nie stracić własnego podania. Szansa na przełamanie przeciwnika pojawiła się w dziewiątym gemie i została wykorzystana. W efekcie "Hubi" wygrał tę część meczu 6:4 i prowadził już 2:0 w setach.

Set numer trzy to była już czysta formalność. Podłamany obrotem spraw przeciwnik nie był w stanie przeciwstawić się wrocławianinowi, który z każdym kolejnym gemem rozpędzał się. Efekt końcowy? Przełamania w pierwszym i piątym gemie, które przełożyły się na wygraną 6:2 i zwycięstwo 3:0 w meczu.

W drugiej rundzie Hubert Hurkacz zmierzy się z kolejnym kwalifikantem. Jego rywalem będzie 18-letni Czech Jan Mensik (142. ATP). Spotkanie to zostanie rozegrane w środę lub w czwartek (17 lub 18 stycznia).

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!