Roberto De Zerbi nie zamierza dokonywać roszad w bramce Tottenhamu, mimo że Antonin Kinsky zmaga się z wyraźnym spadkiem formy na początku sezonu. Włoski szkoleniowiec wciąż ufa 23-letniemu Czechowi i nie planuje zastępować go doświadczonym Martinem Dubravką.
Jak informuje Football Insider, klub z Londynu nie ma planów zmiany hierarchii między słupkami po zaledwie pięciu meczach Premier League. Kinsky przejął rolę numeru jeden po odejściu Guglielmo Vicario, co było świadomą decyzją podjętą przy dużym udziale De Zerbiego. Choć bramkarz zachował dwa czyste konta, jego ostatnie występy wywołały falę krytyki i pytania o zasadność trzymania na ławce Martina Dubravki. Słowak, który w zeszłym sezonie rozegrał 35 meczów w barwach Burnley, dysponuje ogromnym doświadczeniem, którego obecnie brakuje młodszemu koledze.
Statystyki przeciwko Czechowi, ale trener murem za zawodnikiem
Liczby nie są łaskawe dla młodego golkipera, co tylko podsyca dyskusję o zmianie w składzie. Skuteczność obron Kinsky'ego wynosi zaledwie 60 procent, co plasuje go w dolnej piątce bramkarzy całej ligi, a wskaźnik goli uratowanych na poziomie -1,73 pokazuje, że wpuścił więcej bramek, niż powinien. Mimo to De Zerbi akceptuje błędy wynikające z procesu adaptacji do wymagań gry w tak dużym klubie. Włoch chce dać zawodnikowi czas na rozwój i udowodnienie, że pokładane w nim nadzieje nie były bezpodstawne.
Sytuacja Tottenhamu jest obecnie skomplikowana, ponieważ zespół zajmuje 18. miejsce w tabeli Premier League i wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w kampanii 2026/27. Mimo turbulencji w Londynie, stanowisko sztabu szkoleniowego pozostaje niezmienne i nie przewiduje natychmiastowego powrotu do koncepcji z bardziej rutynowanym bramkarzem w składzie.
Decyzja o braku transferu bezpośredniego rywala dla Kinsky'ego latem była w pełni zamierzona i miała pokazać pełne wsparcie dla jego umiejętności. De Zerbi wierzy, że regularna gra pozwoli Czechowi wyeliminować pomyłki i ustabilizować formę na wysokim poziomie. Martin Dubravka, mimo swojej gotowości i statusu solidnego ligowca, musi pogodzić się z rolą rezerwowego. Słowak pozostaje w gotowości, jednak na ten moment jego szanse na wskoczenie do wyjściowej jedenastki są bliskie zeru.
