Michael Olise wywołał prawdziwą burzę w mediach społecznościowych po swoim występie w Lidze Mistrzów przeciwko Bodø/Glimt. Choć na boisku błyszczał, zdobywając dwie bramki i notując asystę, to jego zachowanie przed kamerami DAZN wzbudziło największe emocje.
Podczas rozmowy po meczu, w którym Bayern wygrał 5:0, skrzydłowy odpowiadał na pytania w sposób niezwykle lakoniczny. Pytany o swoje trafienia, stwierdził jedynie, że po prostu strzela i piłka albo wpada do siatki, albo nie. Gdy dziennikarz próbował drążyć temat jego wyjątkowej formy, Olise uciął dyskusję stwierdzeniem, że nie jest jedynym zawodnikiem potrafiącym strzelać gole. Ta chłodna i zdystansowana postawa natychmiast stała się hitem internetu, prowokując pytania o wizerunek komercyjny zawodnika.
Władze klubu bronią charakteru Francuza
Max Eberl, członek zarządu ds. sportu, oraz trener Vincent Kompany jednoznacznie opowiedzieli się po stronie piłkarza. Eberl przypomniał, że Olise był równie małomówny podczas swojej prezentacji po transferze z Crystal Palace w 2024 roku. Jego zdaniem taka osobowość przyciąga młodsze pokolenia kibiców, które cenią autentyczność i skupienie na sporcie. „Dla mnie ważniejsze jest to, że otrzymał trzy nagrody dla zawodnika meczu w pięciu spotkaniach, niż to, czy potrafi sprzedawać napoje gazowane” – uciął spekulacje Eberl.
Vincent Kompany podszedł do całej sytuacji z humorem, zauważając, że to właśnie specyficzny styl bycia Olise sprawił, iż wywiad stał się viralem. Trener podkreślił, że ani sponsorzy, ani dziennikarze nie mają realnego problemu z zachowaniem Francuza. „Gdyby odpowiadał na każde pytanie tak jak ja, nic nie stałoby się hitem sieci” – zażartował szkoleniowiec Bayernu. Kompany dodał również, że Michael to „kompletny pakiet”, a praca z tak pokornym i pracowitym zawodnikiem jest dla niego czystą przyjemnością.
Michael Olise potwierdził swoją klasę sportową 18 września, biorąc udział w rozbiciu Unionu Berlin 7:0. Harry Kane, cytowany przez Kicker, chwalił kolegę za etykę pracy i głód sukcesu, zdradzając jednocześnie, że w szatni skrzydłowy potrafi się otworzyć, choć jego przemówienia są rekordowo krótkie. Według doniesień z 11 września, Olise był uznany za absolutną gwiazdę już po meczu z Bodø/Glimt, co tylko potwierdza jego rosnącą pozycję w zespole. Obecnie magazyn Kicker określa go mianem „największej zagadki Bundesligi”.
