Manchester United musi porzucić plany ponownego sprowadzenia Angela Gomesa. Angielski pomocnik, wychowanek akademii „Czerwonych Diabłów”, według informacji Fabrizio Romano, osiągnął ustne porozumienie z Olympique Marsylia i lada dzień ma podpisać trzyletni kontrakt z francuskim klubem.
Manchester miał plan, ale przegrał z Marsylią
25-letni Gomes, który od 2020 roku grał w Lille, wkrótce zostanie wolnym zawodnikiem. Jego kontrakt z dotychczasowym pracodawcą wygasa z końcem czerwca. Już wcześniej zapowiedział, że opuści Lille, co wywołało zainteresowanie ze strony kilku europejskich klubów, w tym również Manchesteru United. Dla Anglika byłby to powrót do klubu, w którym się wychował i rozpoczął zawodową karierę.
W ostatnich miesiącach Gomes był łączony z kilkoma zespołami z Anglii i Niemiec, jednak wszystko wskazuje na to, że pozostanie we Francji. Co ciekawe, w Marsylii spotka się z innym byłym zawodnikiem Manchesteru United — Masonem Greenwoodem, który również odbudowuje karierę nad Sekwaną.
W obliczu możliwych odejść z obecnego środka pola – w tym wygasającego kontraktu Christiana Eriksena i niepewnej przyszłości Casemiro – United rozważało pozyskanie Gomesa jako taniej i rozsądnej opcji. Transfer bez kwoty odstępnego oznaczałby niskie ryzyko finansowe, a jednocześnie potencjalnie duże korzyści sportowe.
Gomes w ostatnim sezonie potwierdził swoje umiejętności w Ligue 1, a we wrześniu zadebiutował w reprezentacji Anglii, zaliczając udany występ przeciwko Finlandii na Wembley. Jego styl gry – techniczny, dynamiczny, oparty na dobrej pracy z piłką i umiejętności wychodzenia z trudnych sytuacji – mógłby dobrze pasować do koncepcji Rubena Amorima, który preferuje ustawienie 3-4-2-1 z dwoma „ósemkami” w środku pola.
Brak gwarancji, ale spory potencjał
Choć Gomes nie byłby gwarantem miejsca w pierwszym składzie Manchesteru United, to jego profil odpowiadałby potrzebom klubu. W obliczu konieczności przebudowy środka pola, możliwość sprowadzenia technicznego, wszechstronnego pomocnika za darmo wydawała się kusząca. Ryzyko wiązało się głównie z jego historią kontuzji, ale biorąc pod uwagę jego rozwój we Francji i potencjał, dla wielu była to okazja warta rozważenia.
Decyzja piłkarza o wyborze Marsylii oznacza, że Manchester United musi kontynuować poszukiwania wzmocnień w pomocy. Klub już wcześniej pozyskał Matheusa Cunhę i pracuje nad transferem Bryana Mbeumo z Brentford, ale środek pola nadal pozostaje obszarem wymagającym uwagi.
