Anderlecht wciąż nie znalazł nowego szkoleniowca. Po nieudanych negocjacjach z Jonem Dahlem Tomassonem i Paulem Simonisem, klub z Brukseli napotkał ogromny opór ze strony saudyjskiego Al-Diriyah.
Alfred Schreuder, były trener Club Brugge oraz Ajaxu, wyraził chęć powrotu do Europy, jednak jego obecny pracodawca postawił twarde warunki. Al-Diriyah walczy o awans do Saudi Pro League i nie zamierza puszczać Holendra w tak kluczowym momencie sezonu. Choć Anderlecht wyjątkowo zgodził się zapłacić kwotę odstępnego za trenera, obie strony nie potrafią wypracować porozumienia. Saudyjczycy pozostają nieugięci, co stawia dyrekcję sportową belgijskiego giganta w niezwykle trudnym położeniu przed decydującą fazą rozgrywek ligowych.
W cieniu transferowych przepychanek drużynę prowadzi tymczasowo Jeremy Taravel. Francuz zaliczył wymarzony debiut, rozbijając Antwerp 3:0 w półfinale pucharu i wprowadzając zespół do wielkiego finału. Pod jego wodzą piłkarze odzyskali energię, której brakowało w ostatnich tygodniach pracy Besnika Hasiego. Zdecydowana poprawa stylu gry sprawiła, że w Brukseli coraz głośniej słychać głosy sugerujące, by zrezygnować z kosztownych poszukiwań i pozwolić Taravelowi dokończyć sezon na ławce trenerskiej pierwszej drużyny.
