Real Sociedad wyrasta na nową potęgę hiszpańskiego futbolu pod wodzą Pellegrino Matarazzo. Amerykański szkoleniowiec właśnie poprowadził zespół z San Sebastian do czwartego w historii triumfu w Copa del Rey. Jak donoszą media, trener stał się absolutnym bohaterem kibiców nie tylko dzięki wynikom na boisku, ale przede wszystkim przez swoje zachowanie podczas oficjalnej fety.
Matarazzo zapisał się na kartach historii jako pierwszy menedżer ze Stanów Zjednoczonych, który zdobył główne europejskie trofeum. Jego drużyna pokonała Atletico Madryt w dramatycznym konkursie rzutów karnych. Prawdziwe show skradł jednak w poniedziałek, gdy podczas parady otwartym autobusem i wizyty w ratuszu przemówił do tłumu. Amerykanin wygłosił całe swoje przemówienie w języku baskijskim, co wywołało euforię wśród fanów zgromadzonych pod balkonem, obok kapitana Mikela Oyarzabala.
Niezwykła więź z miastem i historyczny sukces
Szkoleniowiec od momentu przybycia do klubu w grudniu konsekwentnie buduje relację z lokalną społecznością. Mimo ogromnej popularności Matarazzo nie zrezygnował ze swoich przyzwyczajeń i w poniedziałkowy poranek był widziany na rutynowym spacerze oraz kawie w centrum miasta. W swoim przemówieniu podkreślił, że to dopiero początek wspólnej drogi, dziękując fanom za pasję i miłość do klubu. Takie podejście sprawiło, że Amerykanin błyskawicznie stał się jedną z najważniejszych postaci w Gipuzkoa.
