Chicago Fire wyrastało na faworyta w wyścigu o podpis Roberta Lewandowskiego, ale Amerykanie muszą obejść się smakiem. Jak donoszą media, klub z MLS stracił nadzieję na sprowadzenie 37-letniego napastnika Barcelony. Polak ma inne plany na swoją sportową przyszłość.
Sytuacja w stolicy Katalonii staje się coraz bardziej klarowna. Robert Lewandowski prawdopodobnie opuści Barcelonę w czerwcu, gdy wygaśnie jego obecny kontrakt. Napastnik zamierza odrzucić ofertę przedłużenia umowy, co da mu pełną swobodę w wyborze nowego pracodawcy. Choć Chicago Fire wysłało propozycję kontraktu już w lutym, przez trzy miesiące nie doczekało się odpowiedzi. Władze amerykańskiego klubu zakładają teraz, że transfer nie dojdzie do skutku, a snajper nie pojawi się latem w Stanach Zjednoczonych.
Włochy albo Barcelona. Lewandowski stawia twarde warunki
Robert Lewandowski zawęził listę opcji do zaledwie dwóch scenariuszy. Piłkarz chce zostać w Barcelonie lub przenieść się do Serie A. MLS przestało być dla niego atrakcyjnym kierunkiem. Jeśli kapitan polskiej kadry zdecyduje się na wyjazd z Hiszpanii, pod uwagę weźmie wyłącznie kluby grające w Lidze Mistrzów. To mocno ogranicza grono potencjalnych nabywców, ale chętnych na zatrudnienie doświadczonego zawodnika wciąż nie brakuje na szczycie włoskiej tabeli.
O podpis Polaka mogą walczyć dwa lub trzy kluby z Półwyspu Apenińskiego. Juventus Turyn przeprowadził już rozmowy z przedstawicielami zawodnika, a zainteresowanie wykazują także Inter Mediolan oraz AC Milan. Wszystkie te zespoły są blisko zapewnienia sobie udziału w Champions League, co jest kluczowym wymogiem Lewandowskiego. Juventus musi jednak uważać na goniące go w tabeli Como oraz Romę, aby nie stracić szansy na zakontraktowanie polskiej gwiazdy.
