W mediach pojawiły się doniesienia, że Manchester City może skierować swoją uwagę na Martima Fernandesa z FC Porto, jeśli Chelsea nie pójdzie na ustępstwa w trwających negocjacjach transferowych. 20-letni prawy obrońca, który w minionym sezonie ligi portugalskiej rozegrał ponad 1100 minut, notując bramkę i asystę, stał się realną alternatywą dla droższych celów transferowych klubu z Etihad Stadium. Sytuacja jest dynamiczna, a włodarze z Manchesteru bacznie obserwują rozwój wydarzeń na rynku, gotowi do szybkiej reakcji w przypadku fiaska rozmów z londyńczykami.
Martim Fernandes
Porto→Manchester City
Młody Portugalczyk nie narzeka na brak zainteresowania, a jego nazwisko od miesięcy widnieje w notatnikach skautów największych marek. Obok Manchesteru City, sytuację zawodnika monitorują takie kluby jak Napoli, AC Milan oraz Bayer Leverkusen. Jak informują media, Fernandes posiada w swoim kontrakcie klauzulę odstępnego opiewającą na 60 milionów euro (około 51 milionów funtów), co stawia Porto w komfortowej sytuacji negocjacyjnej. Mimo ogromnego zamieszania wokół swojej osoby, piłkarz skupia się na obowiązkach w portugalskim zespole, z którym wiąże go umowa obowiązująca do czerwca 2030 roku.
Nowy etap w Manchesterze City, zapoczątkowany mianowaniem Enzo Mareski na stanowisko menedżera 29 czerwca 2026 roku, wiąże się z planowaną przebudową kluczowych obszarów składu. Fernandes, postrzegany jako jeden z najzdolniejszych defensorów młodego pokolenia, idealnie wpisuje się w długofalową strategię klubu. Jego występy podczas Klubowych Mistrzostw Świata w USA zostały ocenione jako wysoce imponujące, co tylko utwierdziło obserwatorów w przekonaniu o jego ogromnym potencjale. Szacunkowa wartość rynkowa zawodnika oscyluje obecnie w granicach 15 milionów euro, jednak kwota ewentualnej transakcji z pewnością będzie znacznie wyższa.
Obecnie Martim Fernandes pozostaje zawodnikiem FC Porto, a jego przyszłość zależy od postępów w rozmowach Manchesteru City z innymi kandydatami do wzmocnienia linii obrony.