Carlos Alcaraz stoi przed dramatycznym wyborem, który może zaważyć na reszcie jego sezonu. Choć większość obserwatorów wątpi w jego powrót na US Open, Hiszpan przygotowuje się do ostatecznego testu sprawnościowego.
Sytuacja jest napięta, ponieważ Alcaraz nie pojawił się na korcie od kwietniowego turnieju w Barcelonie, gdzie nabawił się poważnego urazu nadgarstka. Kontuzja okazała się na tyle dotkliwa, że zmusiła go do rezygnacji z Rolanda Garrosa oraz Wimbledonu. Teraz, jak donosi Kevin Palmer, tenisista zwiększa intensywność treningów, a nagrania z jego wspólnej sesji z Holgerem Rune wywołały ogromne poruszenie w mediach społecznościowych. Obaj zawodnicy szukają sposobu, by sprawdzić swoje organizmy przed startem głównej drabinki w Nowym Jorku.
Nietypowy plan na powrót do gry
Według zagranicznych doniesień, realnym scenariuszem dla Alcaraza i Rune jest występ w turnieju miksta, który odbędzie się tuż przed rozpoczęciem US Open. Choć nie ma ich na liście zgłoszeń, organizatorzy z USTA zostawiają otwartą furtkę dla dzikich kart. Gra mieszana charakteryzuje się mniejszą intensywnością, co pozwoliłoby Hiszpanowi ocenić stan nadgarstka bez konieczności rozgrywania morderczych, pięciosetowych pojedynków singlowych. To byłaby szansa na łagodny powrót przed wielką publicznością, dająca jednocześnie ogromną ekspozycję sponsorom zawodnika.
Mimo optymistycznych sygnałów z treningów, eksperci pozostają sceptyczni. Greg Rusedski, były numer jeden brytyjskiego tenisa, w swoim podcaście otwarcie odradza pośpiech. „Można już wykluczyć US Open. Nie ma mowy, żeby zagrał w Nowym Jorku, skoro opuszcza Cincinnati” – stwierdził stanowczo Rusedski. Jego zdaniem brak powrotu do tej pory sugeruje, że uraz jest znacznie poważniejszy niż zwykły stan zapalny. Były tenisista podkreśla, że adrenalina meczowa i oczekiwania kibiców to obciążenie, którego nie da się odwzorować podczas ćwiczeń z juniorami.
Ryzyko odnowienia kontuzji jest gigantyczne, zwłaszcza w formacie do trzech wygranych setów. Alcaraz musi teraz zdecydować, czy pójść za głosem ambicji, czy posłuchać ostrzeżeń specjalistów. Rusedski sugeruje nawet, że Hiszpan powinien odpuścić resztę roku i wrócić dopiero w 2027 roku, by nie popełnić błędu, który mógłby kosztować go karierę. Ostateczna decyzja w sprawie startu w Nowym Jorku ma zapaść w najbliższych dniach.
