John McEnroe nie zgadza się z krytyką kalendarza ATP, jaką Carlos Alcaraz wyraził podczas turnieju w Szanghaju. Amerykanin stwierdził, że jego pokolenie rozgrywało więcej meczów niż rozgrywają obecni tenisiści, choć zastrzeżenia wobec terminarza podziela wielu komentatorów.
Alcaraz powiedział, że władze ATP zbyt mocno naciskają na zawodników, by rozgrywali wiele turniejów i spotkań. „To zmierza w złym kierunku” – ocenił Hiszpan, odnosząc się do kontuzji, których doznają tenisiści. Życzył też Jannikowi Sinnerowi wszystkiego dobrego na najbliższe miesiące, by przed kolejnym sezonem był w dobrej kondycji. Alcaraz dodał, że organizatorzy powinni lepiej przyjrzeć się sytuacji w tourze i rozmawiać z zawodnikami. W 2026 roku zarówno on, jak i Sinner zmagali się z urazami, które zmusiły ich do wycofania się z turniejów wielkoszlemowych.
McEnroe przedstawił odmienną opinię w hiszpańskim radiu El Larguero. „Graliśmy więcej niż oni teraz, powiedzmy to jasno. Może jest im trudniej fizycznie albo bardziej odczuwają zmęczenie, nie wiem” – powiedział. Dodał, że zawodnicy mówią o bardzo szybkim tempie gry i być może potrzebują więcej odpoczynku. Przypomniał, że jego pokolenie rozgrywało Australian Open w okresie Bożego Narodzenia. „Dziś mam wrażenie, że zawodnicy grają w turniejach, w których chcą. W turniejach chodzi o pieniądze, jest ich tysiące, więc zawodnicy zarabiają więcej. Wydłużają wam turnieje, a wy zarabiacie więcej” – stwierdził.
Wypowiedź McEnroe’a kontrastuje z jego stanowiskiem z wrześniowego Laver Cup, choć w ostatnich miesiącach sam popierał zastrzeżenia graczy. Wtedy mówił, że zawodnicy powinni być partnerami turniejów wielkoszlemowych, bo trafia do nich zbyt mała część przychodów, a brak takiego współdziałania rodzi napięcia. Podkreślał, że zna ich sytuację z własnego doświadczenia i im współczuje. Docenił Wimbledon, US Open, Australian Open i Roland Garros, ale uznał, że w jego opinii jedynym sposobem na osiągnięcie tego celu jest bojkot jednego lub dwóch szlemów. Tenisiści nie zbojkotowali turniejów wielkoszlemowych, lecz podczas tegorocznego Roland Garros przeprowadzili bojkot mediów, protestując przeciwko podziałowi przychodów z najważniejszych imprez.
