Albert Riera debiutuje przed własną publicznością i od razu wysyła jasne ostrzeżenie w stronę Borussii Mönchengladbach. Hiszpański szkoleniowiec zapowiada, że jego piłkarze nie dadzą rywalom nawet sekundy wytchnienia.
43-letni Hiszpan błyskawicznie wyrósł na jedną z najbarwniejszych postaci Bundesligi, co udowadnia podczas spotkań z dziennikarzami. Ostatnio wymownie gestykulował, kpiąc z prostego stylu gry Unionu Berlin, a wcześniej zadeklarował, że zawodnicy skoczyliby za nim nawet z balkonu. Teraz Riera musi jednak przejść od słów do czynów, bo sytuacja Eintrachtu w tabeli wymaga natychmiastowej poprawy. Wygrana w 22. kolejce pozwoliłaby ekipie z Frankfurtu dobić do granicy 31 punktów i realnie włączyć się do walki o europejskie puchary w przyszłym sezonie.
Największą bolączką Orłów pozostaje dziurawa defensywa, która w obecnych rozgrywkach skapitulowała już 46 razy. Gorszym wynikiem w całej lidze legitymuje się jedynie zamykający tabelę FC Heidenheim. Trener Gladbach, Eugene Polanski, otwarcie przyznał, że zamierza bezlitośnie wykorzystać te słabości podczas sobotniego starcia. Riera nie pozostał dłużny i zapowiedział, że kibice zobaczą zupełnie inny zespół. Jego plan opiera się na dominacji poprzez posiadanie piłki oraz agresywnym pressingu natychmiast po jej stracie, co ma całkowicie zneutralizować atuty ofensywne przeciwnika.
