Agresywny kibic Radomiaka ukarany po meczu z Koroną. Jaki dostał wyrok?

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
16 lutego 2026 11:01
Agresywny kibic Radomiaka ukarany po meczu z Koroną. Jaki dostał wyrok?

Cztery tysiące złotych grzywny i trzyletni zakaz stadionowy – to wyrok dla kibica, który po meczu w Radomiu wbiegł na murawę i zaatakował Tamara Svetlina. Podczas gdy pierwsi sprawcy trafiają przed sąd, kielecki klub wytyka organizatorom rażące zaniedbania, bierność służb medycznych oraz brak reakcji na zranienie pracownika Korony butelką.

Wydarzenia na radomskim stadionie doczekały się pierwszej reakcji wymiaru sprawiedliwości. W niedzielę, w trybie przyspieszonym, zapadł wyrok wobec mężczyzny, który zeskoczył z trybuny VIP i zaatakował Tamara Svetlina. Napastnik usłyszał wyrok trzech lat zakazu stadionowego oraz kary finansowej w wysokości 4 tysięcy złotych.

Służby zidentyfikowały już także drugiego z kluczowych agresorów – osobę, która rzuciła z trybun butelką w stronę cieszących się ze zwycięstwa gości. W środowisku piłkarskim trwa dyskusja nad wysokością kar, a wielu komentatorów wskazuje, że surowość wyroków musi być sygnałem ostrzegawczym, by standardy bezpieczeństwa z lat 90. nie wróciły na polskie obiekty.

Choć napięcie między klubami narastało jeszcze przed meczem w związku z nieobecnością kieleckich kibiców, prawdziwy chaos wybuchł po końcowym gwizdku. Cieszący się piłkarze Korony zostali zaatakowani najpierw przez sztaby i zawodników Radomiaka, a chwilę później przez fanów gospodarzy na murawie. W obronie popchniętego Svetlina stanął Marcin Cebula, który za odepchnięcie agresora został ukarany czerwoną kartką.

Najpoważniejsze konsekwencje poniósł dyrektor marketingu Korony, Michał Siejak, który z obficie krwawiącą raną głowy po uderzeniu butelką trafił do szpitala. Kapitan gości, Wiktor Długosz, w wywiadzie dla portalu „Weszło” oskarżył obecnych na miejscu ratowników o rażącą opieszałość i lekceważenie stanu rannego. Według jego relacji medycy zajęli się poszkodowanym dopiero po ostrej interwencji zawodników. Krytyka spadła również na władze Radomiaka, które przez niemal dobę milczały w sprawie skandalu i nie skontaktowały się ze zranionym pracownikiem kieleckiego klubu.

Klub z Radomia ostatecznie wydał oświadczenie w całej sprawie. Oto jego pełna treść: 

Radomiak S.A. stanowczo potępia wszelkie przejawy przemocy, agresji oraz zachowań noszących znamiona nienawiści, do których doszło po zakończeniu spotkania. 
Tego rodzaju działania pozostają w sprzeczności z wartościami Klubu oraz zasadami fair play. Obaj sprawcy przedmiotowego zdarzenia zostali już zidentyfikowani – jeden bezpośrednio po zakończeniu meczu, drugi zaś w wyniku szczegółowej analizy zapisu monitoringu stadionowego. 
Niezależnie od postępowań karnych, które będą wobec nich prowadzone, i potencjalnych roszczeń odszkodowawczych Radomiak S.A. wystawił już wobec obu osób klubowe zakazy stadionowe. Pragniemy wyrazić ubolewanie wobec sytuacji, w której ucierpiał pracownik Korony Kielce - Pan Michał Siejak. 
Składamy mu szczere przeprosiny oraz życzymy szybkiego powrotu do pełni zdrowia. Priorytetem Radomiak S.A., jako Klubu o wieloletniej tradycji, ugruntowanej tożsamości oraz oddanym środowisku Kibiców, pozostaje prowadzenie działalności w pełnej zgodzie z wartościami, którymi się kieruje oraz z zasadami fair play, odpowiedzialności i wzajemnego szacunku. 
Priorytetem Radomiak S.A., jako Klubu o wieloletniej tradycji, ugruntowanej tożsamości oraz oddanym środowisku Kibiców, pozostaje prowadzenie działalności w pełnej zgodzie z wartościami, którymi się kieruje oraz z zasadami fair play, odpowiedzialności i wzajemnego szacunku.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!