Fernando Alonso może opuścić stawkę Formuły 1 po zakończeniu obecnego sezonu. Choć Adrian Newey wiąże ogromne nadzieje z nadchodzącymi poprawkami bolidu AMR26, sam Hiszpan studzi emocje i zapowiada, że ostateczną decyzję podejmie podczas letniej przerwy.
Sytuacja w zespole z Silverstone jest dramatyczna. Po ośmiu rundach sezonu 2026 ekipa ma na koncie zaledwie jeden punkt, a ich konstrukcja bywa o sekundę wolniejsza od reszty stawki. Zespół postawił wszystko na jedną kartę, rezygnując z drobnych ulepszeń na rzecz potężnego pakietu poprawek, który zadebiutuje podczas Grand Prix Węgier. Adrian Newey nie ukrywa, że to właśnie ten krok ma przekonać 44-letniego mistrza do pozostania w kokpicie na kolejny rok. Projektant wierzy, że pokazanie właściwego kierunku rozwoju zatrzyma Alonso w zespole.
Alonso stawia twarde warunki przed GP Węgier
Mimo optymizmu inżynierów, Alonso dystansuje się od narracji, jakoby tylko tempo bolidu decydowało o jego losach. Hiszpan podkreśla, że na jego wybór wpłynie znacznie więcej czynników niż tylko wynik jednego wyścigu. „Nie mogę powiedzieć, że jest to bezpośrednio połączone. Ponieważ niezależnie od tego, czy samochód jest dobry, czy zły, istnieją inne czynniki, o których muszę pomyśleć” – przyznał Alonso przed domowym wyścigiem w Wielkiej Brytanii. Kierowca zaznacza jednak, że zespół musi w końcu zrozumieć słabości obecnej maszyny, która zmaga się z brakiem docisku i nadwagą.
Dla dwukrotnego mistrza świata kluczowe jest poczucie, że Aston Martin odzyskuje kontrolę nad projektem. Alonso oczekuje, że pakiet aerodynamiczny przygotowany na Węgry wyeliminuje specyficzne problemy, z którymi boryka się za kierownicą od początku roku. „Jeśli te elementy zostaną poprawione i będziemy mogli wycisnąć z auta maksimum, wtedy sądzę, że pojawi się bardzo jasna ścieżka i dobry impet, który możemy przenieść na przyszły rok” – dodał Hiszpan. To właśnie ten moment ma być fundamentem pod budowę formy na sezon 2027, niezależnie od tego, kto zasiądzie w bolidzie.
