Gerry Cardinale osobiście zaangażował się w negocjacje z Florentino Perezem, próbując przekonać Real Madryt do oddania Endricka. Właściciel Milanu wykorzystał pomoc Jorge Mendesa, by otworzyć drzwi do rozmów o brazylijskim napastniku, który obecnie znajduje się daleko w hierarchii ofensywnej Los Blancos. Mimo ambitnych planów włoskiego klubu, operacja sprowadzenia zawodnika na San Siro w letnim oknie transferowym okazała się niemożliwa do zrealizowania.
Daniele Longo informuje, że podczas spotkania działaczy obu klubów omawiano nazwiska kilku piłkarzy, w tym Brahima Diaza, jednak to postać Endricka stała się głównym punktem zainteresowania Rossonerich. Ruben Amorim jest wielkim zwolennikiem talentu Brazylijczyka. Real Madryt pozostał jednak nieugięty, jasno dając do zrozumienia, że na ten moment nie ma mowy o żadnym transferze, nawet w formie wypożyczenia.
Sytuacja napastnika w Madrycie jest specyficzna, ponieważ mimo ogromnej konkurencji w ataku, ani sam zawodnik, ani klub nie wykazują oznak niepokoju o liczbę minut na boisku. Endrick jest zdeterminowany, by walczyć o swoje miejsce w składzie i ekscytuje go perspektywa występów w Lidze Mistrzów w barwach Królewskich. Według zagranicznych doniesień, Real Madryt poinformował Milan, że jakiekolwiek rozmowy mogą zostać wznowione dopiero przy okazji kolejnego okna transferowego, co daje Włochom nadzieję na przyszłość.
Milan nie zamierza jednak składać broni i już przygotowuje grunt pod zimową ofensywę. Gerry Cardinale dokładnie zapamiętał warunki, na jakich transakcja mogłaby dojść do skutku, i jest gotowy do działania w styczniu, jeśli tylko pojawi się cień szansy na porozumienie. Włoski klub, który niedawno sfinalizował transfer Omariego Hutchinsona, traktuje Endricka jako okazję rynkową, którą zamierza wykorzystać natychmiast, gdy tylko Real Madryt zmieni swoje obecne, stanowcze stanowisko.
