Na dziesięć kolejek przed końcem sezonu polska liga funduje kibicom scenariusz, którego nie powstydziłby się reżyser thrillerów, stawiając faworytów w roli outsiderów.
To, co dzieje się w obecnych rozgrywkach, wymyka się wszelkiej logice. Zagłębie Lubin, które przed startem sezonu niemal skazywano na pożegnanie z elitą, na dziesięć meczów przed końcem patrzy na resztę stawki z fotela lidera. Postawa Lubinian to jednak tylko jedna strona medalu w lidze pełnej paradoksów.
Prawdziwy wstrząs wywołuje widok dolnych rejonów tabeli. W strefie spadkowej ugrzęzły bowiem uznane marki – Legia oraz Widzew. Fakt, że tak utytułowane kluby na tym etapie zmagań realnie drżą o ligowy byt, to jedna z największych sensacji ostatnich lat.
Chociaż zarówno w przypadku drużyny z Warszawy, jak i Łodzi widać w ostatnim czasie postęp, to wielu obserwatorów zauważa, że mimo lepszej postawy obie drużyny cały czas są w czerwonej strefie. I lepsze wyniki wcale nie muszą sprawić, by ostatecznie z tych miejsc awansowały wyżej.
Sytuacja w tabeli jest tak napięta, że lidera od pierwszego zespołu pod kreską dzieli zaledwie trzynaście punktów. Taka matematyczna ciasnota sprawia, że walka o tytuł niemal bezpośrednio zazębia się z batalią o utrzymanie. W samym centrum tego zamieszania jest Wisła Płock, która funduje swoim sympatykom bolesne déjà vu.
Mieszkańcy Płocka jeszcze kilka miesięcy temu świętowali jesienne mistrzostwo, a ich klub pewnie przewodził stawce. Dziś przewaga Wisły nad strefą spadkową stopniała do zaledwie pięciu punktów. Wszystko wskazuje na to, że Płocczanie mogą po raz kolejny w swojej historii zaliczyć spektakularny upadek – od bycia najlepszą ekipą w kraju po bolesną degradację w tej samej kampanii.
Jedno jest pewne – jakaś piłkarska katastrofa wisi w powietrzu. Trudno tylko już teraz przewidzieć, czy będzie to spadek jednego z gigantów polskiej piłki, czy może zupełnie nieprzewidywana sytuacja, w której klub radzący sobie dobrze przez większość sezonu, przez słabą końcówkę, ostatecznie będzie musiał pożegnać się z elitą albo znajdzie się zaskakująco nisko.
