Przy obecnych założeniach cenowych dwa najtańsze bilety na Euro 2028 mogą okazać się tańsze niż samo zaparkowanie samochodu na meczu Mistrzostw Świata 2026 w Stanach Zjednoczonych.
UEFA zapowiedziała, że duża część biletów na Euro 2028 znajdzie się w najniższych kategoriach cenowych, a sam poziom cen ma być zbliżony do tego z poprzedniej edycji turnieju — Euro 2024. Wówczas najniższa kategoria wejściówek na fazę grupową wynosiła około 30 euro.
Oznacza to, że para najtańszych biletów na nadchodzące mistrzostwa Europy zamknie się w kwocie niższej niż 60 euro.
Wspomniana kwota zestawiona z realiami Mistrzostw Świata 2026 w USA nabiera zupełnie nowego znaczenia.
Kibice planujący udział w mundialu muszą uwzględnić w budżecie pozycję, która w europejskich realiach brzmi jak żart — koszt parkingu. FIFA oficjalnie sprzedaje miejsca parkingowe przy stadionie w Los Angeles w cenie od 250 do 300 dolarów za jedno miejsce na jeden mecz. To nie jest cena za dzień, nie za sezon — to koszt jednorazowego zaparkowania samochodu podczas pojedynczego spotkania fazy grupowej.
Nawet jeśli kibic zdecyduje się pojechać do innego miasta-gospodarza turnieju, nie uniknie bolesnego rachunku. W pozostałych lokalizacjach mundialowe miejsca parkingowe wyceniane są na 75–175 dolarów za dzień meczowy. Dolna granica widełek wciąż przekracza cenę jednostkowego biletu na Euro 2028 w najtańszej kategorii — a górna odpowiada sześciu, a nawet pięciu takim wejściówkom łącznie!
Wnioski nasuwają się same: za cenę, którą kibic w Los Angeles zapłaci wyłącznie za prawo do pozostawienia samochodu pod stadionem, kibic na Starym Kontynencie będzie mógł kupić dwa bilety na mistrzostwa Europy — i jeszcze zachować resztę.
