FC Barcelona intensyfikuje działania na rynku transferowym przed letnim oknem. Hiszpański gigant ma na oku dwa młode talenty z AS Monaco - Maghnesa Akliouche'a oraz Eliesse Ben Seghira. Katalończycy widzą w tej dwójce potencjalną alternatywę dla drogich transferów z Premier League.
W skrócie:
- Barcelona planuje podwójny transfer z AS Monaco, celując w 23-letniego Maghnesa Akliouche'a i 20-letniego Eliesse Ben Seghira
- Fransucka dwójka ma być tańszą alternatywą dla takich graczy jak Luis Díaz z Liverpoolu czy Marcus Rashford, wypożyczony z Manchesteru United do Aston Villi
- Koszt transferu może sięgnąć około 90 milionów euro - Monaco żąda 60 mln za Akliouche'a i 30 mln za Ben Seghira
Francuska rewolucja w Barcelonie?
Barcelona nie ustaje w poszukiwaniach młodych talentów, które mogłyby wzmocnić drużynę bez nadwyrężania napiętego budżetu klubu. Jak donosi Mundo Deportivo, tym razem oko dyrektorów sportowych Blaugrany padło na duet z Monaco - Maghnesa Akliouche'a i Eliesse Ben Seghira.
Akliouche, 23-letni ofensywny pomocnik, związany jest z Monaco kontraktem do 2028 roku. Klub z Księstwa nie zamierza łatwo rozstawać się ze swoim talentem i według doniesień mediów żąda aż 60 milionów euro za jego transfer. Młody Francuz w ostatnim czasie imponuje formą, co tylko podbija jego wartość rynkową.
Jeszcze ciekawszą opcją wydaje się być 20-letni Ben Seghir. Młody skrzydłowy to jeden z najbardziej utalentowanych zawodników młodego pokolenia w Ligue 1. Jego kontrakt obowiązuje do 2027 roku, a Monaco wycenia go na około 30 milionów euro. Łączny koszt sprowadzenia obu zawodników wyniósłby więc około 90 milionów euro.
Oszczędny plan Katalończyków
Choć suma transferów może wydawać się znacząca, Barcelona postrzega te ruchy jako oszczędnościowe. Alternatywami dla Francuzów są bowiem gracze z Premier League, których ceny są znacznie wyższe. Klub rozważał m.in. transfer Luisa Díaza z Liverpoolu oraz Marcusa Rashforda, który obecnie przebywa na wypożyczeniu z Manchesteru United w Aston Villi.
Oba potencjalne transfery wpisują się w strategię Barcelony, która w ostatnich latach stawia na młodych, perspektywicznych zawodników. Katalończycy nie mogą sobie pozwolić na wielomilionowe transfery gwiazd z najwyższej półki, dlatego szukają alternatywnych rozwiązań, które długofalowo mogą przynieść korzyści sportowe i finansowe.
Co ciekawe, Barcelona nie tylko spogląda w kierunku Francji. Według najnowszych doniesień, klub planuje także transfer bramkarza z lokalnego rywala - Espanyolu. Kataloński gigant nieustannie pracuje nad wzmocnieniami, które pomogą odbudować dawną potęgę klubu.
Pozostaje pytanie, czy Monaco zgodzi się na sprzedaż swoich dwóch perełek do jednego klubu? Historia pokazuje, że klub z Księstwa potrafi twardo negocjować i nie sprzedaje swoich talentów poniżej wartości. Barcelona będzie musiała głęboko sięgnąć do kieszeni, jeśli chce sprowadzić francuską dwójkę na Camp Nou.
