Jagiellonia Białystok może pobić rekord transferowy Ekstraklasy. 17-letni skrzydłowy Oskar Pietuszewski znalazł się na celowniku belgijskiego RSC Anderlecht, który jest gotów wyłożyć za niego pokaźną sumę. Młody talent ma ważny kontrakt z Jagiellonią do 2027 roku, ale to nie powstrzymuje europejskich klubów przed składaniem ofert.
W skrócie:
- Anderlecht prowadzi zaawansowane rozmowy w sprawie transferu 17-letniego Oskara Pietuszewskiego z Jagiellonii Białystok
- Kwota transferu może przekroczyć 11 milionów euro, co byłoby rekordem Ekstraklasy
- O młodego Polaka walczy łącznie około 40 klubów, w tym Monaco, VfL Wolfsburg i Beşiktaş
Polski diament wzbudza pożądanie europejskich gigantów
Oskar Pietuszewski to bez wątpienia jeden z najbardziej obiecujących młodych zawodników w polskiej Ekstraklasie. Mimo zaledwie 17 lat na karku, zdążył już rozegrać 23 mecze w barwach pierwszego zespołu Jagiellonii Białystok, zdobywając bramkę i notując asystę. Jego umiejętności techniczne, szybkość i boiskowa inteligencja przyciągnęły uwagę skautów z całej Europy.
Najbardziej zdeterminowany w wyścigu o podpis młodego Polaka wydaje się być belgijski Anderlecht. Klub, który może pochwalić się 34 tytułami mistrza Belgii, nie tylko rozpoczął już rozmowy z przedstawicielami zawodnika, ale według najnowszych doniesień, przeszedł do konkretów finansowych. Jak informuje Łukasz Olkowicz, agent Pietuszewskiego, Mariusz Piekarski, otrzymał zapytania od blisko 40 różnych klubów zainteresowanych usługami swojego klienta.
Rekordowy transfer Ekstraklasy na horyzoncie?
Dyrektor sportowy Jagiellonii, Łukasz Masłowski, nie kryje, że liczy na rekordowy transfer w historii nie tylko klubu, ale i całej Ekstraklasy. Dotychczas żaden zawodnik nie opuścił polskiej ligi za kwotę przekraczającą 11 milionów euro, a władze białostockiego klubu wierzą, że Pietuszewski może przebić tę barierę.
Co ciekawe, choć oficjalna wartość rynkowa młodego skrzydłowego szacowana jest na "zaledwie" milion euro, Jagiellonia ma mocną pozycję negocjacyjną. Kontrakt Pietuszewskiego obowiązuje aż do 30 czerwca 2027 roku, co daje polskiemu klubowi sporą ochronę przed potencjalnymi nabywcami i możliwość wywindowania ceny.
Anderlecht, znany z agresywnej polityki transferowej nastawionej na młode talenty, będzie musiał zmierzyć się z poważną konkurencją. Według doniesień medialnych, w gronie zainteresowanych znajdują się też takie kluby jak Monaco, VfL Wolfsburg czy turecki Beşiktaş. Olivier Renard, dyrektor sportowy belgijskiego klubu, stoi przed trudnym wyzwaniem, jeśli chce zapewnić sobie usługi polskiego talentu.
