Bernardo Silva wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego w Hiszpanii. 31-letni pomocnik po rozegraniu ponad 450 meczów w barwach Manchesteru City odchodzi z klubu jako wolny agent. Choć media długo łączyły go z przenosinami do Barcelony, sytuacja uległa nagłej zmianie. Portugalczyk ma poważne wątpliwości dotyczące swojej roli w zespole Hansiego Flicka, co otwiera drogę konkurencji z Madrytu.
Atletico Madryt wykazuje coraz większy optymizm w walce o podpis doświadczonego zawodnika. Klub ze stolicy Hiszpanii szuka wzmocnień w środku pola, ponieważ Koke zbliża się do końca swojej kariery. Władze Atletico wierzą, że są w stanie zaoferować Silvie znacznie lepiej zdefiniowaną rolę w projekcie sportowym niż Barcelona. To właśnie ta konkretna wizja przyszłości sprawiła, że madrytczycy stali się realnym faworytem w wyścigu po Portugalczyka.
Real Madryt planuje uderzenie w ostatniej chwili
Sytuację uważnie monitoruje również Real Madryt, który może zdecydować się na zdecydowany ruch w nadchodzących tygodniach. Królewscy zmagają się z problemami w kreowaniu gry, odkąd Luka Modric i Toni Kroos zakończyli swoje legendarne występy na Santiago Bernabeu. Silva jest postrzegany jako idealne, krótkoterminowe rozwiązanie tych kłopotów. Dodatkowym atutem zawodnika jest jego wszechstronność, pozwalająca na grę zarówno w środku pola, jak i w formacjach ofensywnych.
Barcelona wciąż posiada pewną przewagę dzięki wcześniejszym ustaleniom z piłkarzem, ale musi teraz wykonać ogromną pracę, aby przekonać go do wizji Camp Nou. Hansi Flick desperacko potrzebuje kreatywnego wsparcia dla Pedriego, jednak wahania Silvy dają pole do popisu rywalom. Według doniesień TEAMtalk, Jose Mourinho również widziałby swojego rodaka w barwach Realu Madryt, co tylko podgrzewa atmosferę przed ostateczną decyzją pomocnika.
