Pedro Taduran wyrasta na jednego z najmocniejszych graczy w kategorii słomkowej po udanej obronie pasa IBF. Filipińczyk pokonał Gustavo Pereza Alvareza przez techniczny nokaut w siódmej rundzie. Jak donoszą media, walka w Temecula była dla mistrza przełomowym momentem kariery.
Starcie w Pechanga Resort Casino miało wyjątkową oprawę, ponieważ na trybunach zasiadł legendarny Manny Pacquiao. Słynny bokser obserwował nie tylko walkę o tytuł, ale też występy swojego syna, Jimuela, który walczył w karcie wstępnej. Taduran nie zawiódł oczekiwań i od początku narzucił rywalowi mordercze tempo. Leworęczny pięściarz z Libon udowodnił, że potrafi błyskawicznie czytać intencje przeciwnika. Meksykanin próbował stawiać opór, ale siła ciosów mistrza okazała się zbyt duża, co doprowadziło do przerwania pojedynku przed czasem.
Dominacja w Kalifornii i wielkie plany na przyszłość
Dla 29-letniego Tadurana był to debiut na amerykańskich ringach, który zakończył się pełnym sukcesem. Pięściarz poprawił swój rekord do 20 zwycięstw, przy 4 porażkach i jednym remisie, notując przy tym 14. nokaut w karierze. Po walce zawodnik przyznał, że Perez zaprezentował nowe wyzwanie, które jednak udało mu się szybko rozwiązać. Wygrana w Kalifornii otwiera mu drogę do wielkich pieniędzy i prestiżu. Teraz głównym celem Filipińczyka jest walka unifikacyjna z Oscarem Collazo, co byłoby jednym z najważniejszych wydarzeń w tej kategorii wagowej.
