Manuel Neuer wyrasta na głównego bohatera Bayernu Monachium po zwycięstwie 2:1 nad Realem Madryt w Lidze Mistrzów. 40-letni bramkarz dokonał rzeczy niemożliwej, stając się pierwszym golkiperem w historii pomiarów, który zanotował dziewięć interwencji w fazie pucharowej na Bernabeu. Vincent Kompany nie krył zachwytu po meczu.
Szkoleniowiec Bayernu wprost przyznał, że bez takich momentów w wykonaniu bramkarza nie ma mowy o sukcesie na tym poziomie rozgrywek. Kompany podkreślił, że drużyna potrzebowała tych parad i będzie ich wymagać również w rewanżu za tydzień. Neuer swoimi interwencjami uciszył krytyków, którzy wytykali mu wiek, udowadniając, że wciąż potrafi niemal w pojedynkę zatrzymać ofensywę hiszpańskiego giganta. Statystyki Opta potwierdzają, że był to występ historyczny, jakiego Madryt dawno nie widział.
Co dalej z kontraktem legendy?
Mimo genialnej dyspozycji, sytuacja kontraktowa Neuera pozostaje niejasna. Jego obecna umowa wygasa, a klub nie podjął jeszcze żadnej wiążącej decyzji w sprawie przedłużenia współpracy. Max Eberl zdradził, że sam zawodnik chce najpierw rozegrać mecze w kwietniu, zanim usiądzie do rozmów o swojej przyszłości. Dyrektor sportowy Bayernu zaznaczył, że bramkarz nie musi już niczego udowadniać, a kluczowe dla dalszych losów będzie jedynie jego zdrowie oraz odwaga w podejmowaniu kolejnych wyzwań na boisku.
Kibice w Monachium muszą uzbroić się w cierpliwość, ponieważ oficjalne wieści nie pojawią się w najbliższym czasie. Eberl jasno stawia sprawę: Neuer ma po prostu grać swoje, a wspólna dyskusja o nowym kontrakcie odbędzie się w odpowiednim momencie. Na ten moment priorytetem jest utrzymanie formy, która pozwoliła Bayernowi wywieźć cenną zaliczkę z Madrytu. Bramkarz udowodnił, że wiek to tylko liczba, ale ostateczne słowo w kwestii pozostania w klubie padnie dopiero po zakończeniu kluczowej fazy sezonu.
