Zinedine Zidane wyrasta na postać, która ma wprowadzić reprezentację Francji w zupełnie nową erę. Po latach sukcesów pod wodzą Didiera Deschampsa, stery przejmuje człowiek będący symbolem najpiękniejszych wspomnień narodowych. To nie jest zwykła roszada na stanowisku trenera, lecz powrót legendy do miejsca, gdzie wykuwała się jego wielkość.
Francuska federacja stawia na człowieka, który jako jedyny potrafił wygrać trzy razy z rzędu Ligę Mistrzów z Realem Madryt. Zidane wnosi do drużyny narodowej elitarną wiarygodność i instynkt zwycięzcy, którego nie da się wypracować na kursach trenerskich. W szatni pełnej trudnych charakterów i gwiazd z największych klubów świata, jego naturalna aura oraz autorytet mają być kluczem do utrzymania jedności i dyscypliny bez zbędnych, długich przemówień.
Koniec ery Deschampsa i nowe otwarcie w środku pola
Choć Didier Deschamps zostawia po sobie potężne dziedzictwo, w tym tytuł mistrza świata z 2018 roku, nadszedł czas na odświeżenie formuły. Zidane nie zamierza przeprowadzać rewolucji taktycznej, ale planuje istotne korekty w rolach poszczególnych zawodników. Więcej szans mają otrzymać młodzi, kreatywni gracze w środkowej strefie boiska, co ma przywrócić drużynie element fantazji, którego brakowało od momentu problemów w karierze Paula Pogby.
Zidane doskonale rozumie specyfikę turniejów, gdzie o sukcesie decydują detale i odporność na ogromną presję. Jego Real Madryt słynął z defensywnej kontroli i bezwzględnej skuteczności w fazach pucharowych, a obecna kadra Francji posiada wszelkie narzędzia, by ten model zaimplementować. „To, co mnie motywuje, to strzelanie goli” — przyznał Zidane podczas prezentacji, jasno określając priorytety swojej nowej misji w roli selekcjonera.
