Eric Roy może opuścić Stade Brestois mimo zakończenia sezonu Ligue 1. Francuski szkoleniowiec przyznał po ostatnim meczu, że jego przyszłość w klubie z Bretanii nie jest pewna. Jak donoszą media, w zespole dojdzie latem do ogromnych zmian strukturalnych.
Sytuację komplikuje fakt, że dyrektor sportowy Grégory Lorenzi odchodzi z klubu. Ma on dołączyć do Olympique Marsylia, choć transakcję wstrzymują obecnie drobne kwestie kontraktowe. Roy pytany o to, czy zostanie w Brest na kolejny rok, odpowiedział wprost, że tego nie wie. Choć ma ważną umowę, zaznaczył, że w życiu może wydarzyć się wiele rzeczy, które zmienią jego obecne położenie zawodowe.
Ambicje trenera kontra skromny budżet
Brest dysponuje jednym z najniższych budżetów w całej lidze francuskiej, co budzi frustrację szkoleniowca. Roy podkreślił, że chce zostać w klubie, ale tylko pod warunkiem zapewnienia stabilności i odpowiednich środków na rozwój. Trener otwarcie mówi o swoich ambicjach i potrzebie otrzymania pozytywnych sygnałów od zarządu. Jeśli usłyszy, że wzmocnienia nie są możliwe, jego dalsza praca w Bretanii stanie pod dużym znakiem zapytania.
To nie pierwszy raz, kiedy Eric Roy narzeka na politykę transferową i brak inwestycji w zespół. W trakcie sezonu wielokrotnie wyrażał niezadowolenie z działań na rynku, a teraz sytuacja wydaje się jeszcze trudniejsza. Z klubu ma odejść kilku kluczowych zawodników, co przy braku funduszy na następców może uniemożliwić realizację ambitnych celów trenera. Przyszłość projektu w Brest zależy teraz od decyzji finansowych władz klubu.
