Ricardo Mangas może wkrótce zamienić Lizbonę na Lombardię. Jak informuje portugalski dziennik „Record”, Monza osiągnęła pełne porozumienie ze Sportingiem w sprawie transferu 28-letniego lewego obrońcy. Transakcja wydaje się na tyle zaawansowana, że zawodnik najprawdopodobniej nie znajdzie się w kadrze na najbliższy mecz towarzyski przeciwko Monaco, zaplanowany na 25 lipca. Tamtejsi dziennikarze informują, że do ustalenia pozostały jedynie ostatnie szczegóły kontraktu indywidualnego piłkarza, który ma związać się z włoskim klubem trzyletnią umową z opcją przedłużenia o kolejny sezon.
Ricardo Mangas
Sporting CP→Monza
Sytuacja wokół Portugalczyka nabrała tempa w ostatnich dniach, mimo że wcześniej poważne zainteresowanie wyrażał Panathinaikos. Grecki klub miał oferować za defensora nawet 3 miliony euro, podczas gdy oczekiwania Sportingu oscylowały wokół 2 milionów euro. Ostatecznie to jednak kierunek włoski okazał się dla zawodnika bardziej atrakcyjny. Mangas trafił do Lizbony w sierpniu 2025 roku ze Spartaka Moskwa za skromną kwotę 300 tysięcy euro i choć jego początki w zespole były obiecujące, druga część sezonu została naznaczona problemami zdrowotnymi, co mogło wpłynąć na decyzję o rozstaniu.
Dla Monzy, która przygotowuje się do rywalizacji w Serie A w sezonie 2026/27, sprowadzenie doświadczonego bocznego obrońcy jest elementem szerszej przebudowy składu. W nowym zespole Mangas spotka swojego rodaka, napastnika Dany’ego Motę, co może ułatwić mu aklimatyzację w lidze włoskiej. Choć wartość rynkowa piłkarza szacowana jest na około 2 miliony euro, Sporting wydaje się zdeterminowany, by sfinalizować odejście gracza jeszcze przed końcem lipca.
Obecnie Ricardo Mangas formalnie pozostaje zawodnikiem Sportingu, z którym wiąże go umowa do 2029 roku. Wszystko wskazuje jednak na to, że jego przygoda z klubem z Alvalade zakończy się po zaledwie dwunastu miesiącach, a oficjalne potwierdzenie przenosin do Włoch jest kwestią najbliższych dni.