Luka Doncić przebywa obecnie w Słowenii, ale jego obecność w ojczyźnie budzi mieszane uczucia wśród kolegów z reprezentacji. Choć gwiazdor zorganizował w Lublanie obóz dla swojej drużyny z NBA, całkowicie odciął się od kadry narodowej przygotowującej się do eliminacji mistrzostw świata 2027.
Po sobotniej porażce Słowenii w meczu towarzyskim z Czarnogórą (78:85), doświadczony środkowy Alen Omić został zapytany przez dziennikarzy Ekipy, czy Doncić znalazł czas na rozmowę lub choćby słowa wsparcia dla kolegów z reprezentacji. Odpowiedź była krótka i dosadna. „Nie, nie rozmawiał z nami. Ma swoje obowiązki. My zostawiamy go w spokoju, on zostawia nas. Niech załatwi to, co musi. Mam nadzieję, że to wszystko skończy się jak najszybciej, aby mógł przyjść i pomóc drużynie narodowej” – przyznał Omić.
Doncić już w czerwcu zapowiedział, że nie weźmie udziału w sierpniowym oknie reprezentacyjnym. Jako główny powód podał chęć spędzenia czasu z córkami, co trener Aleksander Sekulić uszanował, pomijając go w składzie. Sytuacja Słowenii w grupie L jest jednak trudna. Z bilansem 3-3 zajmują piąte miejsce, a o awans na turniej w Katarze walczą z Estonią, Szwecją i Węgrami. Już 27 sierpnia Słoweńcy zmierzą się w Paryżu z prowadzącą w tabeli Francją.
Luksusowy obóz Lakers zamiast walki o punkty
Podczas gdy kadra walczy o przetrwanie, Doncić skupia się na budowaniu chemii w nowym zespole Lakers. Jak donosi serwis Lakers Nation, zawodnik zorganizował dla kolegów z USA prywatny lot czarterowy, przygotował prezenty z motywami słoweńskimi oraz zaplanował intensywny grafik. Po dwugodzinnym treningu w Stozice Arena pod okiem asystenta Grega St. Jeana, koszykarze z Los Angeles udali się na integrację, która obejmowała między innymi wspólne pływanie kajakami, grę w golfa oraz wizytę w malowniczym Bled.
