Mateusz Musiałowski mógł w ostatnich dniach okna transferowego wrócić do Polski. Wśród zainteresowanych 22-latkiem była Wisła Płock, ale do przenosin nie doszło. To kolejny taki przypadek w karierze zawodnika, który przed laty trafił do Liverpoolu jako wielki talent, a później kilkukrotnie rezygnował z możliwości zmiany otoczenia.
Sam temat zainteresowania Wisły Płock nie jest już nowy. Znacznie ciekawiej wygląda jednak w zestawieniu z tym, jak w ostatnich latach rozwija się kariera Musiałowskiego.
Latem 2020 roku miał zaledwie 16 lat, gdy zamienił UKS SMS Łódź na Liverpool. Początek w Anglii tylko zwiększył zainteresowanie Polakiem. W pierwszym sezonie zdobył 10 bramek w zespołach młodzieżowych, a jego indywidualna akcja zakończona golem przeciwko Newcastle została później wybrana najlepszą bramką sezonu U-18 Premier League.
Musiałowski podpisał z Liverpoolem profesjonalny kontrakt, ale z czasem pojawił się problem z przejściem z futbolu młodzieżowego do regularnej gry wśród seniorów. Jednocześnie nie brakowało możliwości, aby poszukać minut gdzie indziej.
Latem 2023 roku Polaka chciał TSV Hartberg. Do transferu ostatecznie nie doszło po zmianie warunków ze strony Liverpoolu. Jeszcze ciekawsza sytuacja wydarzyła się pół roku później. Liverpool porozumiał się z Birmingham City, a Musiałowski wraz z agentem udał się nawet na miejsce. Ostatecznie sam zawodnik zrezygnował z przeprowadzki.
W pierwszym zespole Liverpoolu doczekał się tylko jednego oficjalnego występu. W marcu 2024 roku wszedł z ławki w wygranym 6:1 meczu ze Spartą Praga w Lidze Europy. Kilka miesięcy później jego kontrakt wygasł i Polak przeniósł się do Omonii Nikozja.
Wybór Cypru miał dać mu przede wszystkim możliwość regularnej gry w pierwszym zespole. Tak się jednak nie stało. W sezonie 2024/25 Musiałowski uzbierał w lidze 274 minuty i zdobył jedną bramkę. W kolejnych rozgrywkach jego znaczenie jeszcze spadło – wystąpił dwukrotnie w lidze oraz raz w eliminacjach Ligi Konferencji, w których zdobył bramkę przeciwko Arazowi.
Teraz 22-latek nie znajduje się w planach Omonii. We wrześniu klub uzgodnił jego wypożyczenie do Olympiakosu Nikozja, a przygotowany był nawet kontrakt. Musiałowski nie zdecydował się jednak na taki ruch.
Na finiszu okna pojawiła się możliwość powrotu do Polski. W grze była właśnie Wisła Płock, lecz także ten wariant nie przekonał zawodnika.
W październiku Musiałowski skończy 23 lata, a do tej pory zgromadził zaledwie 445 minut w seniorskim futbolu. I właśnie to sprawia, że jego kariera może budzić coraz większe zdziwienie. Od spektakularnych występów w akademii Liverpoolu minęło już kilka lat, a Musiałowski wciąż nie znalazł miejsca, w którym regularnie grałby na poziomie seniorskim. Propozycja Wisły Płock była kolejną możliwością zmiany tej sytuacji, ale również z niej piłkarz nie zdecydował się skorzystać.

