Paryż może odetchnąć z ulgą, bo Ousmane Dembélé wyrasta na postać, która nie daje się skusić petrodolarom. Jak donosi dziennikarz Sacha Tavolieri, gwiazdor Paris Saint-Germain odrzucił zaloty saudyjskiego Al-Hilal. Choć klub z Bliskiego Wschodu planował spektakularne wzmocnienie, Francuz ma zupełnie inne plany na swoją sportową przyszłość.
Al-Hilal nie próżnuje na rynku transferowym, co potwierdziło niedawne pozyskanie Crysencio Summerville’a z West Hamu za blisko 65 milionów euro. Saudyjczycy, którzy interesują się także Ilimanem Ndiaye z Evertonu, chcieli pójść o krok dalej i ściągnąć do siebie aktualnego zdobywcę Złotej Piłki. Dembélé, będący kluczowym elementem układanki Luisa Enrique, uciął jednak wszelkie spekulacje. Zamiast przeprowadzki do Arabii Saudyjskiej, 29-letni zawodnik poinformował o chęci przedłużenia kontraktu z paryskim gigantem, mimo że jego obecna umowa obowiązuje aż do 2028 roku.
Fundament sukcesów Paris Saint-Germain zostaje w klubie
Decyzja piłkarza urodzonego w Vernon nie jest zaskoczeniem, biorąc pod uwagę jego pozycję w zespole. Dembélé ma za sobą fenomenalny czas w barwach PSG, gdzie stał się motorem napędowym ofensywy. W ostatnim sezonie rozegrał 40 spotkań we wszystkich rozgrywkach, w których zdobył 20 bramek i zanotował 11 asyst. Takie liczby sprawiły, że był postacią absolutnie niezbędną podczas marszu po drugi z rzędu triumf w Lidze Mistrzów. Pozostanie tak skutecznego gracza to jasny sygnał, że Paryż nie zamierza schodzić ze szczytu europejskiego futbolu.
