Korona Kielce wyjeżdża do Częstochowy osłabiona kontuzjami kluczowych zawodników, a Jacek Zieliński musi przed piątkowym meczem z Rakowem znaleźć odpowiedź na pytanie, kto zastąpi nieobecnych liderów ofensywy.
Największym problemem Korony przed starciem z Rakowem jest nieobecność dwóch zawodników z pierwszego składu. Mariusz Stępiński, który regularnie pojawiał się w wyjściowej jedenastce i zdobywał bramki, oraz Marcin Cebula są w trakcie leczenia.
„Stępiński i Cebula intensywnie się leczą. Mam nadzieję, że na mecz z Widzewem będą gotowi" — powiedział Zieliński, przesuwając tym samym ich ewentualny powrót dopiero za jedno spotkanie.
Szkoleniowiec Korony zapowiedział, że ich miejsce zajmą prawdopodobnie Nikolov lub Antońín, a decyzja o składzie miała zapaść po piątkowym treningu.
„Dobierzemy po prostu dwóch zawodników w miejsce Mariusza i Marcina" — stwierdził trener, dając do zrozumienia, że na większe roszady kadrowe nie ma co liczyć.
Gospodarz piątkowego meczu zajmuje 5. miejsce w tabeli z 46 punktami i walczy o miejsce premiowane grą w europejskich pucharach. Do tego Raków wchodzi w to spotkanie po bolesnej porażce 0:2 z Górnikiem Zabrze w finale Pucharu Polski — co w ocenie Zielińskiego czyni rywala szczególnie groźnym.
„Raków będzie mocno zmotywowany po porażce w finale Pucharu Polski, ale u nas ta motywacja wcale nie będzie mniejsza" — zaznaczył szkoleniowiec Korony.
W meczach z Koroną to ostatnio Raków wypadał lepiej od rywali. W pięciu ostatnich meczach między obiema drużynami „Medaliki” nie przegrały ani razu, notując trzy zwycięstwa i dwa remisy.
Zieliński przyznał, że po meczu z Piastem drużyna analizowała przede wszystkim zachowanie w defensywie przy stałych fragmentach gry oraz skuteczność w ataku. Pomimo kadrowych braków cel wyjazdu jest dla trenera jasny:
„Jedziemy pograć o pełną pulę i tak do tego podchodzimy. Nie rozmawiamy o remisie."
