Tydzień przed inauguracją mistrzostw świata 2026 brytyjski dziennik biznesowy City AM opublikował listę stu osób wywierających największy realny wpływ na światowy futbol — i choć na jej szczycie znalazł się szef FIFA, to skład całej pierwszej dziesiątki stawia piłkę nożną w zupełnie innym świetle, niż sugerowałyby boiskowe emocje.
Gdyby ranking Football Power List miał oddać stan piłkarskiej władzy w jednym obrazie, byłby to raczej gabinet wielkich korporacji niż szatnia przed wielkim meczem. W pierwszej dziesiątce zestawienia zasiadają bowiem właściciel Manchesteru City, Sheikh Mansour, oraz następca tronu Arabii Saudyjskiej, Mohammed bin Salman — człowiek, który w ostatnich latach konsekwentnie przekształca swój kraj w nową światową stolicę sportu. Trzynaste miejsce przypadło Donaldowi Trumpowi, którego decyzje polityczne — jak zaznaczyli autorzy zestawienia — mogą mieć bezpośredni wpływ na przebieg mundialu organizowanego głównie na terenie Stanów Zjednoczonych.
Drugie miejsce przypadło Nasserowi Al-Khelaifiemu. Katarczyk jest prezesem Paris Saint-Germain, ale jego wpływy wykraczają daleko poza jeden klub: zasiadając w strukturach UEFA i organizacjach reprezentujących europejskie kluby, a jednocześnie kierując grupą medialną BeIN Sports, Al-Khelaifi kontroluje piłkę nożną na kilku poziomach jednocześnie. W pierwszej dziesiątce znaleźli się ponadto prezesi Realu Madryt i Barcelony — Florentino Pérez i Joan Laporta — a także Cristiano Ronaldo wraz ze swoim agentem Jorgem Mendesem. Najwyżej sklasyfikowaną kobietą została Michele Kang, budująca międzynarodową sieć klubów kobiecych, w tym London City Lionesses oraz OL Lyonnes.
Pierwszą pozycję zajął Gianni Infantino. Szwajcarski działacz stoi na czele FIFA od 2016 roku i w tym czasie przeprowadził reformy, które trwale zmieniły kształt i skalę finansową organizacji. Rozszerzenie mistrzostw świata do 48 drużyn oraz wprowadzenie nowego, rozbudowanego formatu Klubowych Mistrzostw Świata przełożyły się na znaczący wzrost przychodów federacji. Nie był to jednak marsz bez przeszkód — kadencja Infantino naznaczona była napięciami z ligami i klubami niezadowolonymi z przeładowanego kalendarza rozgrywek, a jego bliskie relacje z politykami i władzami państw-organizatorów wielkich turniejów budziły i nadal budzą poważne zastrzeżenia.
Trzecie miejsce w rankingu zajął Aleksander Čeferin, prezydent UEFA. Zestawienie uwzględnia również przedstawicieli mediów, sponsorów oraz organizacji reprezentujących piłkarzy — co samo w sobie jest sygnałem, że Football Power List nie jest klasycznym zestawieniem sportowym. City AM chciał zmierzyć realną siłę wpływu, a nie prestiż wynikający z sukcesów na boisku. W tym ujęciu pozycja Infantino na szczycie hierarchii futbolowej pozostaje, przynajmniej na razie, niezagrożona.

