Randal Kolo Muani wyrasta na jednego z głównych bohaterów letniego okna transferowego, mimo że jego ostatnie miesiące w Anglii były dalekie od ideału. Jak donosi L’Équipe, napastnik może niespodziewanie wrócić do Tottenhamu. Choć Francuz po zakończeniu wypożyczenia zameldował się w Paris Saint-Germain, jasne jest, że w Paryżu nie ma dla niego miejsca.
Sytuacja 27-letniego zawodnika jest skomplikowana, ponieważ jego statystyki w barwach Tottenhamu nie rzucały na kolana. W poprzednim sezonie Premier League wystąpił w 30 meczach, ale tylko raz zdołał wpisać się na listę strzelców. Ten trudny okres sprawił, że wielu skreśliło go w kontekście gry na najwyższym poziomie w Anglii. Teraz jednak okazuje się, że klub z Londynu ponownie nawiązał kontakt w sprawie jego ewentualnego sprowadzenia, co wywołuje spore poruszenie w mediach.
Włosi naciskają na transfer
Tottenham nie jest jedynym graczem w tej licytacji, ponieważ o piłkarza mocno zabiega Juventus. Kolo Muani ma świetne wspomnienia z Włoch, gdzie podczas krótkiego, półrocznego pobytu przed transferem do Londynu, prezentował wyborną formę. W barwach turyńskiego klubu zdobył 10 bramek w 22 spotkaniach Serie A. Foot Mercato informowało pod koniec czerwca, że porozumienie między PSG a Juventusem jest blisko, ale wejście do gry Anglików może pokrzyżować te plany.
Obecnie trwają intensywne rozmowy, a przyszłość reprezentanta Francji powinna wyjaśnić się w ciągu najbliższych tygodni. PSG liczy na definitywne rozwiązanie problemu niechcianego napastnika, który w przeszłości miewał też pechowe momenty, jak choćby złamanie szczęki w listopadzie 2024 roku. Wybór między powrotem do miejsca, gdzie czuł się najlepiej, a szansą na rehabilitację w Londynie, należy teraz do samego zawodnika oraz negocjujących stron.
