Roger Federer wrócił na Wimbledon w roli widza, by z trybun obserwować zmagania w ćwierćfinałach turnieju z 2026 roku. Legendarny Szwajcar, który triumfował w Londynie rekordowe osiem razy, w rozmowie z British Vogue podzielił się osobistym rankingiem najważniejszych chwil na trawiastych kortach. Jego wskazanie może zaskoczyć wielu kibiców, którzy wciąż mają w pamięci jego własne, historyczne boje na korcie centralnym.
Mimo że Federer brał udział w finale z 2008 roku przeciwko Rafaelowi Nadalowi, który trwał blisko pięć godzin i jest uznawany za jeden z najlepszych meczów w historii sportu, Szwajcar wskazał na inne spotkanie. Wybór padł na finał z 1980 roku, w którym zmierzyli się Bjorn Borg i John McEnroe. Federer podkreślił, że to właśnie tamto pięciosetowe starcie i widok Borga padającego na kolana z rakietą w górze jest dla niego absolutnie najbardziej ikonicznym obrazkiem w dziejach tenisa.
Ikoniczny moment w czerwonym dresie
Federer z dużym sentymentem wspominał czasy, gdy zasady dotyczące stroju pozwalały na nieco więcej swobody. „Uważam, że najbardziej ikoniczny moment to ten, gdy Bjorn pada na kolana i wyrzuca rakietę w górę. Wydaje mi się, że na koniec ma na sobie czerwoną bluzę dresową. To były czasy, kiedy można było nosić nieco więcej kolorów. Widok, gdy trzyma trofeum Wimbledonu, jest dla mnie wyjątkowy” — przyznał Roger Federer. Szwajcar zaznaczył, że obaj finaliści z 1980 roku należą do jego ulubionych zawodników wszech czasów.
Wspomniany przez Federera finał zakończył się zwycięstwem Borga 1–6, 7–5, 6–3, 6–7(16–18), 8–6. Choć Szwajcar sam tworzył historię, wygrywając Wimbledon w latach 2003-2017, to właśnie starcie gigantów sprzed dekad uważa za wzór. Sam Federer po bolesnej porażce z Nadalem w 2008 roku, która przerwała jego serię 65 meczów bez przegranej na trawie, potrafił się podnieść i dołożyć do swojej kolekcji jeszcze trzy tytuły w Londynie, wygrywając w latach 2009, 2012 oraz 2019.
