Crystal Palace wyrasta na głównego bohatera jednej z najciekawszych sag transferowych końcówki okienka. Klub z południowego Londynu jest bliski ponownego sprowadzenia Evanna Guessanda z Aston Villi. Jak donosi Jacob Tanswell z The Athletic, tym razem w grę wchodzi roczne wypożyczenie zawodnika, który jeszcze niedawno wydawał się skreślony przez włodarzy z Selhurst Park.
Sytuacja jest o tyle intrygująca, że Crystal Palace miało wcześniej zapisaną w umowie opcję wykupu Iworyjczyka za 28 milionów funtów. Władze klubu zdecydowały się jednak nie aktywować tej klauzuli po zakończeniu poprzedniego sezonu. Dopiero teraz, w obliczu zbliżającego się zamknięcia okna transferowego, zainteresowanie 25-letnim napastnikiem odżyło na nowo. Aston Villa, która rok temu zapłaciła za niego Nicei ponad 30 milionów funtów, jest otwarta na negocjacje.
Problemy kadrowe wymuszają transfer
Decyzja o powrocie do rozmów w sprawie Guessanda nie jest przypadkowa i wynika z trudnej sytuacji kadrowej zespołu. Christantus Uche wrócił do Getafe po nieudanym wypożyczeniu, a nad przyszłością Jeana-Philippe’a Matety wiszą czarne chmury. Gwiazdor Palace znajduje się na celowniku takich marek jak Atletico Madryt, Juventus czy Manchester United. W tej sytuacji wszechstronność Guessanda, który może grać na każdej pozycji w ataku, jest dla trenera Pierre'a Sage'a kluczowym atutem.
Statystyki zawodnika w Premier League na razie nie rzucają na kolana. W barwach Aston Villi rozegrał zaledwie 1297 minut, zdobywając dwie bramki, a jego poprzedni pobyt w Londynie zamknął się w 14 występach i dwóch trafieniach. Mimo tych rozczarowujących liczb, oba kluby pracują nad porozumieniem. Oficjalne ogłoszenie transferu wydaje się być jedynie kwestią czasu, a Guessand ma nadzieję, że drugie podejście do Palace okaże się przełomem w jego angielskiej karierze.
