Barcelona wygrała swój ostatni mecz przed przerwą reprezentacyjną, pokonując Rayo Vallecano 1:0 na Spotify Camp Nou. Choć bramka Ronalda Araujo zapewniła trzy punkty, to wydarzenia przed pierwszym gwizdkiem przyciągnęły największą uwagę mediów. Piłkarze Hansiego Flicka pojawili się na stadionie w kultowych strojach z sezonu 2005-06, mając na plecach nazwisko Ronaldinho.
Finansowy plan i hołd dla ikony
Działania klubu mają drugie dno, o którym poinformowała Marca. Wybór akurat tego trykotu nie jest przypadkowy, ponieważ replika koszulki z historycznego sezonu trafiła do oficjalnej sprzedaży zaraz po zakończeniu spotkania. Ronaldinho został twarzą tej akcji nie tylko jako ikona tamtych lat, ale również z powodu swoich 46. urodzin, które obchodził w miniony weekend. Władze Barcelony szukają każdego sposobu na podreperowanie budżetu przed letnim oknem transferowym.
Klub desperacko walczy o powrót do zasady 1:1 w LaLiga, co pozwoliłoby na swobodniejsze wydawanie pieniędzy na wzmocnienia. Choć powrót 17 tysięcy dodatkowych kibiców na trybuny zwiększył wpływy z biletów, sytuacja finansowa nadal wymaga kreatywnych rozwiązań sprzedażowych. Dyrektor sportowy Deco potrzebuje większych funduszy, aby zrealizować plany wzmocnienia trzech pozycji: środkowego obrońcy, lewego skrzydłowego oraz napastnika, co ma nastąpić już w lipcu.
Mimo że fani entuzjastycznie zareagowali na sentymentalną podróż w mediach społecznościowych, zarząd wie, że sama sprzedaż gadżetów to tylko kropla w morzu potrzeb. Każde euro przybliża jednak zespół do stabilizacji, która jest niezbędna do przeprowadzenia planowanej rewolucji w składzie. Barcelona musi wykonać jeszcze mnóstwo pracy, aby w pełni odzyskać płynność finansową przed startem letniego okresu transferowego i umożliwić Hansiemu Flickowi budowę kadry według jego wizji.
